niedziela, 30 maja 2021

Wywiad Diany dla "Panoramy" BBC

 

Dzisiaj wracamy do słynnego wywiadu księżnej Diany dla Panoramy BBC, bo ostatnio ten temat znowu cieszy się dużym zainteresowaniem mediów.

Okoliczności wywiadu

Dobrze byłoby zacząć od okoliczności, w jakich w ogóle doszło do tego wywiadu. Karol i Diana byli już wtedy w separacji od niemal trzech lat. W tym czasie następca brytyjskiego tronu m.in. przyznał się do zdradzania swojej żony, kiedy ich małżeństwa, według niego, nie dało się uratować. To był  po prostu czas, kiedy wiele trupów zaczęło wypadać z szafy. To szokowało brytyjskie społeczeństwo, bo nigdy wcześniej członkowie rodziny królewskiej nie prali swoich brudów publicznie. 

Można więc powiedzieć, że wywiad Diany dla BBC był czymś w rodzaju wisienki na torcie w całym tym skandalu. To właśnie po nim uznano oficjalnie, że tego małżeństwa nie da się już uratować i należy je jak najszybciej zakończyć. 

W tym małżeństwie było nas troje

W samym wywiadzie Diana wyznała m.in. że Karol był zazdrosny o uwagę, którą przyciągała i że był to jeden z największych problemów w ich związku od niemal samego początku jego trwania.

Powiedziała też, że wiedziała o romansie Karola z Camillą. Użyła przy tym tego słynnego sformułowania, że było ich troje w tym małżeństwie i że to trochę tłoczno, a także dodała, że Karol nie tylko ma romans z Camillą, ale że ją kocha.

Co więcej, po ogłoszeniu separacji w mediach zaczęły się pojawiać różne doniesienia na jej temat, a sam Pałac zaczął ograniczać jej możliwość wypełniania swoich obowiązków, co odebrała jako celowe działania swojego męża.

Przyznała się jednak do romansu z Jamesem Hewittem, co wywołało sporą sensację, mimo że podejrzewano to od dawna, a sam Hewitt napisał o tym wcześniej w swojej książce.

Co bardzo istotne, Diana zakwestionowała też zdolność Karola do dostosowania się do wymagań, jakie stoją przed królem, a tym samym przed ponad 20 milionami ludzi oglądającymi ten wywiad w telewizji, podważyła jego zdolność do przejęcia funkcji głowy państwa.  

Depresja poporodowa i bulimia

Diana przyznała, że po narodzinach Williama przeżywała depresję poporodową, ale jako że była prawdopodobnie pierwszą osobą w rodzinie królewskiej, która się z tym zmagała, nikt nie wiedział jak jej pomóc, jak ją wspierać. Uznano po prostu, że jest niestabilna emocjonalnie.

Powiedziała, że nienawidziła siebie. Przyznała się do prób może nie samobójczych, ale do krzywdzenia samej siebie, do ranienia sobie rąk i nóg, do bulimii, której w rodzinie nie traktowano jako coś poważnego.

Wyznała, że nikt nigdy nie pochwalił jej, że dobrze sobie poradziła, ale kiedy popełniała błędy, a jako osoba nowa w firmie i bardzo młoda, popełniała je nieustannie, spadał na nią grad pretensji i niezadowolenia.

Przyznała, że co prawda sama nie rozmawiała nigdy z Andrew Mortonem, ale pozwoliła na to swoim przyjaciołom, dla których rozmowa z nim była formą wsparcia jej. Tu dodam, że chodzi o książkę Diana. Moja historia, napisaną przez Andrew Mortona właśnie, która ujawniła wiele szczegółów z życia księżnej oraz jej małżeństwa, a co do której od początku były podejrzenia, że powstała przy współpracy z Dianą. To książka, która dosłownie wstrząsnęła rodziną królewską i całą Wielką Brytanią.

Królowa ludzkich serc

Diana powiedziała, że nie chce zniszczyć monarchii, jak zarzucają jej niektórzy, i że nie rozumie, dlaczego miałaby to robić – w końcu monarchia jest przyszłością jej dzieci. Dodała jednak, że marzy o monarchii, która byłaby bliżej ludzi i ich problemów, która lepiej by ich rozumiała.

I oczywiście kolejne słynne słowa, jakie padły w tej rozmowie, to wyznanie, że nigdy nie zostanie królową kraju, ale chciałaby zostać królową ludzkich serc.

Te wszystkie rewelacje dosłownie zmroziły królową, księcia Karola i całą rodzinę królewską oraz zaszokowały świat.

Za wywiad Martin Bashir oraz stacja BBC zgarnęli wiele nagród, w tym m.in. prestiżową statuetkę BAFTA.

Coś tu jest nie tak

W toku wewnętrznego śledztwa BBC okazało się jednak, że Diana została zmanipulowana i oszukana przez Bashira, który przekazał jej wiele sfałszowanych informacji, które spowodowały, że zgodziła się ona na ten kontrowersyjny wywiad.

Bashir pokazał bratu księżnej, Charlesowi Spencerowi m.in. sfałszowane wyciągi z kont bankowych, które miały świadczyć o tym, że Diana jest szpiegowana przez swoich pracowników i że dzieje się to na zlecenie rodziny królewskiej. Szpiegować miał ją nawet jej własny syn, William. Charles zdecydował się pokazać te „dowody” Dianie, a to tylko spotęgowało poczucie niepokoju oraz paranoi, z którymi się wtedy zmagała. 

Teraz lepiej można zrozumieć powód, dla którego Diana nie chciała korzystać z ochrony Scotland Yardu po rozwodzie. Prawdopodobnie obawiała się po prostu, że będzie przez niego szpiegowana. To z kolei jest powszechnie uznawane za jeden z czynników, który doprowadził do wypadku samochodowego, w którym w 1997 roku zginęła.

Oczywiście dużą nadinterpretacją byłoby powiedzenie, że zginęła przez ten wywiad, ale nie ma się co dziwić, że wiele osób, w tym ja, jest oburzonych postępowaniem Martina Bashira.

BBC przeprasza

BBC wszczęło wewnętrzne śledztwo w tej sprawie jesienią ubiegłego roku, kiedy zaczęły się pojawiać pierwsze publiczne pogłoski dotyczące tej sprawy. Prowadził je Lord Dyson, uznany emerytowany sędzia.

W swoim raporcie przedstawił wszystkie nieprawidłowości, jakich dopuścili się Martin Bashir oraz kierownictwo BBC w tamtym czasie.

Aktualne władze BBC przyjęły ten raport bez zastrzeżeń i przeprosiły za całą sytuację oraz zwróciły wszystkie nagrody, jakie dostały za ten wywiad.

Swojego oburzenia nie kryli synowie Diany, którzy w osobnych oświadczeniach wyrazili zadowolenie, że ktoś wreszcie wziął odpowiedzialność za tę sprawę.

Przeprosiny przeprosinami, ale warto pamiętać, że dziennikarstwo to bardzo odpowiedzialny zawód, zawód zaufania publicznego, a niestety, coraz częściej się o tym zapomina.

Bardzo smutny jest bowiem fakt, że Diana umarła wierząc w to, że jest szpiegowana przez niemal całe swoje otoczenie.


A jakie jest Wasze zdanie na temat całej tej sytuacji?

Transkrypcja wywiadu:

Wywiad Martina Bashira z księżną Walii (1995)

 

16 komentarzy:

  1. Anonimowy5/30/2021

    Moje przemyślenia:

    1. W całej tej sytuacji bardzo nie podoba mi się rola Charlesa. Po co dopuścił Bashira do Diany? Jego siostra była rozstrzęsiona całą sytuacją, ale on? Jego zachowanie jest dziwne i niejasne (a właściwie niestety chyba jasne i to jest smutne :/).

    2. O ile rozumiem potrzebę opowiedzenia o swoim życiu ze swojej perspektywy, to już fragmenty nt. niezdolności Karola (w końcu prawowitego następcy) do przejęcia tronu według mnie pokazują, że Diana również nie miała tu wyłącznie dobrych chęci - a nawet jeśli nie miała świadomości wagi swoich słów, to też niedobrze świadczy.

    3. Fakt, wywiad był jednym z elementów, które doprowadziły do tego nieszczęsnego tunelu w Paryżu. Jednak takim elementem były też te żenujące akcje z paparazzimi, żeby odegrać się na innych czy być na topie.

    4. Przed wywiadem z Bashirem Diana odmawiała wywiadu takiej pani jak Oprah Winfrey - szkoda, że Harry nie zastanowił się dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Diana bardzo chciała się odegrać na Karolu i całej rodzinie królewskiej :/ czy jej się udało? Pewnie tak. Czy to było tego warte? Nie jestem pewna :(

      Usuń
  2. Z jednej strony ten wywiad sprawił, że nikt na monarchię brytyjską nie patrzy bezkrytycznie, wiedząc jak wiele wypaczeń i po prostu zła wydarzyło się zarówno w życiu Karola, jak i Diany. Z drugiej zaś Diana tymi zwierzeniami wyrządziła wielką krzywdę swoim synom, co chyba ma swoje skutki do dzisiaj. Ja odbieram lady Di jako piękną istotę, która od dziecka była bardzo zraniona - ta rana niestety nie została zaleczona, a zamiast tego włożono jej na głowę tiarę księżniczki i odpowiedzialność dla niej nie do udźwignięcia. Była zbyt słaba - teraz wiemy, że powinna mieć stałą opiekę psychologiczną, ale wtedy zostawiono ją samą sobie, wśród nieuczciwych doradców i fałszywych przyjaciół, co miało swój tragiczny finał w Paryżu. Sam wywiad był jedną wielką manipulacją, w którą została wplątana dzięki tym słabym stronom swojego charakteru - Diana po prostu chciała odegrać się na niewiernym mężu i publicznie go upokorzyć, nie myśląc jakie konsekwencje przyniosą jej wypowiedzi. Podobno William nie chciał z nią rozmawiać po tym co zrobiła, był załamany że jego rodzina i on sam będzie pośmiewiskiem dla innych ludzi. W jakiś sposób mogę ją zrozumieć, ponieważ była bardzo zagubiona, przytłoczona medialną nagonką i samotnością, brakowało jej prawdziwych przyjaciół którzy potrafiliby ją powstrzymać przed pewnymi sytuacjami. Natomiast nie zrozumiem egoizmu, którym się kierowała nie myśląc zupełnie o swoich dzieciach. W moim odczuciu William lepiej widzi, że jego matka była zarówno wspaniała, jak i miała destrukcyjny wpływ na niego i brata - widzi jej piękne cechy, oraz te niezbyt chwalebne. Harry jest bardziej bezkrytyczny (zwłaszcza teraz) i swój cały gniew z dzieciństwa wyładowuje na monarchii, czyli po prostu na własnej rodzinie. Według mnie - celowo, a może nie - powielił schemat "szczerego wywiadu", który miał obnażyć ciemne strony funkcjonowania w rodzinie królewskiej. Diana później bardzo żałowała wywiadu dla Panoramy bo nic dobrego z tego nie wynikło - królowa przyspieszyła rozwód, Karol nie chciał mieć z nią nic wspólnego, media jeszcze bardziej wniknęły w jej życie, a jej własne dzieci były tym zranione. Gra nie była warta świeczki. Zobaczymy co czas pokaże w sprawie jej młodszego syna. Oby wnioski były bardziej optymistyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, takie publiczne zwierzenia mało komu wychodzą na dobre. Miejmy nadzieję, że Harry znajdzie swoją drogę i szczęście bez wytaczania wojny całej monarchii brytyjskiej.

      Usuń
    2. Anonimowy5/30/2021

      Ciekawy komentarz, ale absolutnie nie zgodzę się z tym, że Diana była słaba. Która 20-latka wytrzymałaby tak gwałtowną zmianę w życiu, jak przemiana w rok z anonimowej beztroskiej nastolatki w słynną na całym świecie księżnę, żonę i matkę, i to nie mając przy sobie praktycznie nikogo lojalnego? Która 24-latka wytrzymałaby psychicznie świadomość, że mąż kocha inną i małżeństwo uważa za skończone, wszystko skończone i jest się tylko zabawką mediów i szarych panów z dworu, a wszyscy wokół albo są negatywnie nastawieni, albo chcą na tobie zarobić? A Diana - mimo młodego wieku, braku doświadczenia i wsparcia bliskich - wytrzymała to ponad dekadę. Nie ma na świecie nikogo, kto byłby w takiej sytuacji - najbliżej są Kate (którą przygotowywali do tego 10 lat i to w czasach nowoczesnej monarchii, a nie kilka miesięcy w czasach skostniałej monarchii) i Meghan (która mając atuty kochającego męża, wieku i doświadczenia zrezygnowała po niespełna dwóch latach). Która dziewczyna zdecydowałaby się na walkę z wielką machiną monarchii i właściwie całym establishmentem? I która zrobiłaby to tak zręcznie, że większość popierała ją, a nie monarchinię i inne autorytety? Która kobieta będąc w tak trudnym położeniu jak Diana w latach 90. miałaby jeszcze nerwy na całą tę zabawę z mediami? I która mimo trudnej własnej sytuacji obróciłaby to na korzyść, żeby naprawdę zmienić świat, robiąc tak wiele dla chorych na HIV i AIDS czy w sprawie min? Serio, Dianie można wiele zarzucić, ale na pewno nie to, że była słaba.

      Usuń
    3. Tak - to, że stwarzała pozory przez tyle czasu dla dobra korony, jej działalność charytatywna i społeczna wzbudza podziw, ale ja tego nie odbieram jako przykładu jej siły. Owszem, mam do niej szacunek za to jak zmieniła skostniałe struktury monarchii, za publiczne okazywanie bliskości osobom pokrzywdzonym przez los, itd ... jednak kiedy się czyta/ogląda wypowiedzi jej przyjaciół, to wyłania się z nich obraz kobiety niezwykle pogubionej, niekonsekwentnej, nie potrafiącej się kompletnie odnaleźć w życiu po rozwodzie. Czy silna kobieta mówi publicznie o tym, że zdradzała męża, albo wierzy w to, że nawet jej syn ma podsłuch w zegarku żeby ją szpiegować? Czy silna kobieta wystawia na pośmiewisko własne dzieci, albo wplątuje się w romans z multimilionerem-Casanovą , po to żeby odegrać się na byłym mężu ? Nie mówiąc już o jej ustawkach z prasą. Nie, to nie była silna kobieta - owszem oddziałująca mocno na innych, ale do czasu. Dzisiaj nikt już nie podtrzymuje swoistego kultu, który zrodził się po jej śmierci - Diana to postać historyczna, matka przyszłego króla, osoba która miała duży wpływ na dzisiejszy kształt monarchii, ale raczej przywoływana jest w kontekście ostatnich poczynań Harrego, który wydaje się być równie pogubiony jak ona kiedyś. To, że jej życie stało się mitem wynika z jej tragicznego życia, zakończonego równie tragiczną śmiercią, a nie z jej siły.

      Usuń
    4. Anonimowy5/31/2021

      Tetris, podane przez Ciebie przykłady to oznaki bardziej egoizmu czy nieumiejętności przewidywania ze strony Diany. Siła to bardziej niepoddawanie się i starania poradzenia sobie z sytuacją, w jakiej człowieka postawiono, a Dianę postanowiono w strasznej sytuacji, gdy nie miała ani inteligencji, ani doświadczenia, ani wsparcia rodziny, ani miłości męża. Nikt tu nie robi z niej anioła czy przedmiot kultu, ale teraz łatwo oceniać człowieka z bezpiecznej pozycji, ponad 20 lat później, znając całą historię z wielu perspektyw. Diana nie miała tej możliwości, nie znała wielu faktów, a przypadki śledzenia i donoszenia na własne matki w sferach władzy są niestety znane. Poza tym po "przypadkowej" publikacji jej intymnych rozmów miała prawo podejrzewać nieprzyjazne zamiary drugiej strony, a nawet chęć wykorzystania dzieci (i to bez ich wiedzy). Jakbyś zachowywała się, nie mając nikogo zaufanego i wiedząc, że każdy może Cię sprzedać, bo jesteś problemem, a problemów elita się pozbywa. To musi wpłynąć na psychikę każdego człowieka i wybory życiowe. Diana popełniła dużo błędów i czasem bardzo źle oceniała sytuację, ale czy my też tak nie robimy? Mimo to się nie poddawała i walczyła ze swoimi problemami. Odmawiała wywiadu bardzo długo i dopiero poparcie brata i sfałszowane dowody ją przekonały, żeby zrobić to, co Karol zrobił sam z siebie rok wcześniej. Spójrz na całą sytuację z jej perspektywy i jeszcze raz przemyśl (tak dla siebie), czy możesz tak łatwo nazywać ją słabą, nie obawiając się, że twoje najbliższe otoczenie donosi twoim wrogom i jutro w światowych mediach cię nie skompromitują. Ty wiesz, że przyjęcie zaproszenia wieloletniego przyjaciela rodziny Fayeda na wakacje skończy się źle, Diana nie. Ty wiesz, kto był lojalny, a kto okazał się oszustem manipulującym Dianą. Ona nie. Pozostawiam to twojej refleksji. Z mojej strony to wszystko. Dzięki za dyskusję i pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Nie napisałam, że ktoś robi z niej anioła czy przedmiot kultu - zwróciłam tylko uwagę że jej kult już wygasł:D Ja jej zachowania odbieram jako przejaw słabości charakteru, co miało swój początek w nieszczęśliwym dzieciństwie w i braku stałej opieki psychologicznej. Terapia pomaga człowiekowi stanąć na nogi-utwierdza go we własnej wartości i daje prawdziwą siłę (o czym zresztą mówił ostatnio jej młodszy syn - sposób w jaki to zrobił pozostawiam bez komentarza). Dzięki za polemikę, ale zostaję przy swojej opinii :)

      Usuń
    6. Anonimowy6/05/2021

      Ja wstrzymałabym się z nazywaniem księżnej Diany czy kogokolwiek innego "słabym". Jest w tym określeniu coś negatywnego, poniżającego. Powstaje wrażenie, jakby ktoś nie był na coś dostatecznie dobry. Być może lepszym określeniem byłoby "zbyt wrażliwa", "emocjonalna". Jednak "za słaba"? To co najmniej niefortunny dobór słów i przyznam, że nawet nie rościłabym sobie prawa do nazywania kogokolwiek "słabym".

      Usuń
  3. Nasuwają mi się skojarzenia z ostatnim, osławionym wywiadem. Takie wyznania nigdy nie kończą się dobrze - uderzają w rodzinę, ale i w samą osobę.
    Co mnie jednak najbardziej szokuje i przeraża, to sposób funkcjonowania mediów i działania dziennikarzy. To, co zrobił Bashir Dianie, jest nie tylko niedopuszczalne w etyce dziennikarza, ale i po prostu w zwykłej, ludzkiej uczciwości. Jak można zagubionej, słabej psychicznie osobie potwierdzać fałszywymi dowodami jej lęki? Bashir jest odpowiedzialny za pogłębienie się paranoi Diany i jej lęków.
    Ale co jest najgorsze, obecnie też nie jest lepiej w dziennikarstwie. Winfrey nie zmanipulowała Harry'ego i Meghan, ale ewidentnie wykazała się stronniczością, brakiem obiektywizmu, tak samo jak Bashir dla własnych celów, poszukując tylko sensacji, nie sprowadzając dowodów, nawet nie zadając pytań, które mogłyby być niewygodne dla pary. Bashir zaplanował sobie wywiad, w którym Diana zostanie odmalowana jako ofiara. Dokładnie to samo zrobiła Winfrey przy świadomym udziale rozmówców. Niestety Harry powtarza błędy matki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziennikarstwo to bardzo odpowiedzialne zajęcie, szkoda, że sami dziennikarze często o tym zapominają :/

      Usuń
  4. Uwielbiam Dianę. Była bardzo skrzywdzona.

    OdpowiedzUsuń
  5. A co do wywiadu to ; nie rozumiem, dlaczego Charles doprowadził Martina do Diany, a sam Bashir zachował się niezwykle chamsko i nieetyczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy5/30/2021

    Wielu odnosząc się do tego wywiadu przypomina słowa księżnej o trójce w małżeństwie czy królowej ludzkich serc, a mnie najsmutniejsze wydają się ostatnie jej słowa wypowiedziane w wywiadzie, gdy znamy koniec tej historii: "I sit here with hope because there's a future ahead, a future for my husband, a future for myself and a future for the monarchy.". Być może dlatego, że wywiad był mi świetnie znany na długo przed tym śledztwem, nie wiążę z nim aż tak negatywnych emocji, choć ujawnione okoliczności to nie tylko wstyd dla jednego człowieka, ale całej telewiji. Bardziej ciekawi mnie to, że o ile wywiad Diany jest wielokrotnie przypominany, analizowany i krytykowany, o tyle wywiad Karola (z bardziej szokującym wtedy wyznaniem) jest niemal zawsze pomijany. Wywiad Diany był powodem nakazu królowej, żeby doszło do rozwodu, a wywiad Karola nie miał chyba żadnych konsekwencji (ale mogę się mylić).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie masz rację - wywiad Karola nie miał takich konsekwencji, może po prostu po zwierzeniach Diany wszyscy zrozumieli, że to jest nie do uratowania... albo po prostu chcieli posłuchać jej, a nie Karola. Bardzo ciekawy aspekt całej sprawy.

      Usuń
  7. Bardzo smutne. Być może Diana by żyła, gdyby miała ochronę Scotland Yardu.

    Ze strony dziennikarza niezwykle chamskie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia