wtorek, 7 kwietnia 2020

Nowe życie Harry'ego i Meghan w Los Angeles

Harry i Meghan przeprowadzają się do Los Angeles
Fot. Sohrob Tahmasebi

Wiemy już, że Kanada była tylko krótkim przystankiem w życiu księcia i księżnej Sussex. Media poinformowały ostatnio, że para postanowiła przeprowadzić się do Stanów Zjednoczonych. Ich nowym domem ma być Los Angeles, czyli rodzinne miasto Meghan. Na tym jednak nie koniec. W marcu w amerykańskim biurze patentowym zarejestrowano znak towarowy organizacji non-profit, Archewell. Za jej stworzenie odpowiada nie kto inny, jak byli lokatorzy Frogmore Cottage. 

Stany Zjednoczone nie zapłacą za ochronę Sussexów


Na wieść o przeprowadzce Harry'ego i Meghan do Stanów Zjednoczonych odetchnęła Kanada, którą nieco dręczyła kwestia ochrony książęcej pary i całego zamieszania, jakie się z tym wiązało. Podobnych problemów postanowił więc uniknąć Donald Trump i niepytany, sam z siebie ogłosił na Twitterze, że mimo całej swojej sympatii dla królowej i Wielkiej Brytanii, za ochronę Harry'ego i Meghan nie zapłaci. 


Odpowiedź rzecznika pary była natychmiastowa i, jak można się było spodziewać, wykorzystywała wystawienie się prezydenta na nieco bezczelną, ale jedyną słuszną ripostę. Para stwierdziła bowiem, że o żadną pomoc w tej materii nie prosiła. Cóż, nie jest tajemnicą, że księżna Sussex i aktualny prezydent Stanów Zjednoczonych raczej za sobą nie przepadają. 

Księżna Sussex zadebiutowała na Disney+


3 kwietnia w serwisie streamingowym Disney+ pojawił się film "Elephant", za którego narrację odpowiada Meghan. Mamy tu do czynienia z opowieścią o rodzinie słoni, która wędruje przez pustynię. To ta sama produkcja, którą miał załatwić żonie książę Harry na pamiętnej imprezie z Beyonce


Krytycy nie wystawiają księżnej Sussex zgodnych ocen. Jedni twierdzą bowiem, że podołała, a inni, że jej głos jest za słodki i nijak nie pasuje do historii, którą planował opowiedzieć Disney. W każdym razie plotki głoszą, że Meghan nie zamierza poprzestać na charytatywnym występie w tej produkcji i nadal marzy o jakiejś poważnej roli dla siebie.

Nowa organizacja Harry'ego i Meghan będzie nosiła nazwę Archewell


Od 1 kwietnia Harry i Meghan nie są już oficjalnymi członkami brytyjskiej rodziny królewskiej. Pod koniec marca poinformowali o zawieszeniu aktualizowania swojego konta na Instagramie oraz zapowiedzieli, że do swoich obserwatorów odezwą się wkrótce. 

Wcześniej w tym miesiącu w amerykańskim urzędzie zarejestrowano znak towarowy nowej organizacji non-profit, Archewell. Kiedy informacja wypłynęła do mediów, książę i księżna Sussex postanowili potwierdzić, że to ich nowy projekt. 


Nazwa jest oczywiście inspirowana imieniem syna pary. Ma też związek z greckim słowem "arche", które oznacza "źródło działania". 

Lista działań, którymi może zajmować się ta organizacja, jest bardzo szeroka, ale podobno chodzi wyłącznie o cele ochronne. Harry i Meghan jeszcze w tym roku chcą podzielić się z nami szczegółami swoich planów.

Spodziewaliście się właśnie takich decyzji w ich pierwszych dniach w roli zwykłych ludzi? I czy Los Angeles to dobre miejsce do życia dla osób, które chciałyby nieco odpocząć od świateł reflektorów? Dajcie znać. 

10 komentarzy:

  1. Anonimowy4/07/2020

    W LA to oni raczej nie będą mieli spokoju od wścibskich fotoreporterów. Moim zdaniem Harry prędzej czy później wróci z podkulonym ogonem do UK i rodziny królewskiej, ale sam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy4/07/2020

      Fakt: przeprowadzić się do LA, by uciec od fotoreporterów to jak przeprowadzić się do metropolii, żeby uciec od miejskieego zgiełku i korków. Od razu widać, że nie o to w tej całej przeprowadzce do Ameryki chodziło.

      Usuń
  2. Tak miasto celebrytów i wyspecjalizowanych paparazi, którzy codziennie ustawiają się na ulicach to idealne miejsce na życie prywatne, z dala od rozgłosu i błysków fleszy...
    Ależ sprytnie to wszystko przeprowadzili. Najpierw przecież była tylko przerwa w Kanadzie. Potem deklarowali, że chcą dalej w jakiś sposób wspierać królową w Kanadzie, pozostając na terenie Wspólnoty Narodów, w kanadyjskim zaciszu. A teraz mamy Los Angeles. Tyle przeprowadzek w ciągu pięciu miesięcy i tyle zmian decyzji albo raczej realizacja planu.Czy to znak tego, że nie wiedzą, czego chcą, czy raczej tego, że doskonale wiedzą i od początku do tego dążyli. Meghan powróciła do Holywood z tytułem księżnej. Jest w domu. Ale co z Harry' m ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy4/07/2020

      Wiedzą, a raczej wie: Meghan. A Harry robi w tym układzie za "frajera". Zawsze go lubiłam, ale nigdy się nie łudziłam - inteligencją ani mądrością życiową to on nigdy nie grzeszył.

      Usuń
  3. Anonimowy4/08/2020

    Szkoda tego ile Harry naprawdę mógł zrobić dla świata - jako szanowany (i najbardziej popularny)członek rodziny królewskiej otwierał drzwi wielu instytucjom charytatywnym.Teraz poza sławą nie pozostało mu nic. Gen buntownika był w nim od dziecka- czemu trudno się dziwić- jednak jeżeli cały ten manewr z wyprowadzką na inny kontynent jest zwykłym uleganiem potrzebie ucieczki, to oznacza tylko tyle że książę H nie dojrzał wewnętrznie. Działanie "na złość babci odmrożę sobie uszy" jest nieodpowiedzialne - królowa przez długi czas wykazywała dobrą wolę wobec Meghan, jak i wobec swojego wnuka. Nie skorzystali z tej szansy, co moim zdaniem nie wyjdzie im na dobre - potężny kryzys finansowy czeka wszystkich, więc ich "inicjatywy zmieniające świat" mogą nie spotkać się z zainteresowaniem. Poza tym pierwsza wersja głosiła, że zamieszkają w Kanadzie żeby podtrzymywać więzi z Commonwealth'em - jak widać więź szybko wygasła. Moment, który wybrali na ogłoszenie swojej nowej fundacji też nie był najlepszy- świat walczy z Covid-19, tysiące osób codziennie umiera,poza tym brytyjski premier walczy z chorobą na intensywnej terapii - chęć zwrócenia na siebie uwagi za wszelką cenę, czy całkowite oderwanie od rzeczywistych nastrojów społecznych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widziałam, to oni tłumaczą to w ten sposób, że wiadomość o założeniu Archewell wypłynęła (informacje o znakach towarowych są w domenie publicznej) i oni postanowili ją jedynie w związku z tym potwierdzić. Czy tak było rzeczywiście? Trudno mi powiedzieć.

      Usuń
    2. Oczywiście, że informacja wypłynęła. Po co mieliby coś ogłaszać publicznie skoro nie otworzyli jeszcze oficjalnie nowej strony www, Facebooka czy Instagrama?
      Ludzie jak zawsze przyklejają im łatkę ,,złych", żeby tylko cokolwiek o nich mówić.

      Usuń
    3. Anonimowy4/09/2020

      Ta "łatka" nie jest przyklejana bez powodu - solidnie sobie na taką opinię zapracowali. Owszem, możemy przyjąć,że są bezbronnymi ofiarami mediów, estabilishmentu, etc ... (sama tak twierdziłam, kiedy na początku bezlitośnie wytykano Meghan jej wpadki), jednak kiedy patrzy się na ich zachowania i oddźwięk w mediach, to mam wrażenie że nic nie dzieje się bez powodu. Czy to nie Meghan gwiazdorzyła na Wimbledonie? Zachowanie w stylu: "hej patrzcie, to ja!" było charakterystyczne dla jej męża- różnica polega na tym,że książę Harry zachowywał się tak jako nastolatek, będąc kompletnie pogubionym w okresie dojrzewania. Zatem jezeli wybrali sobie taki styl, żeby się uwolnić od najbardziej znanej rodziny świata to każdy widzi, że medialnie osiągnęli tym Mount Everest - gigantyczna sława, pieniądze i kontrakty. Oni razem nie zrobili dla świata nic nadzwyczajnego, a i tak zostaną zapamiętani jako " byli royalsi". Jeżeli zatem nastawienie do nich jest takie a nie inne, to wynika nie z nieobycia Meghan (do którego na początku miała prawo), czy chęci ich wiecznego krytykowania, tylko pewnej fałszywej nuty która nadaje ton ich postępowaniu.

      Usuń
    4. Może oni po prostu nie mają jeszcze gotowego pomysłu na siebie. Pewnie go mieli, ale na pewno musieli go zmienić po vecie rodziny. I teraz go szukają. Nie wiem, trudno spekulować, ale myślę, że Meghan ma ochotę na aktorstwo. To zresztą sam Harry niejako potwierdził w tej podsłuchanej rozmowie. Miejmy nadzieję, że jakoś sobie to życie ułożą.

      Usuń
  4. Anonimowy4/09/2020

    Też im tego życzę. Tylko jak czytam o ich potrzebie prywatności, to wyczuwam fałsz, albo brak spójności mieszy tym co się deklaruje, z tym co się robi.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia