wtorek, 3 marca 2020

Co za nami... | Luty 2020

Księżniczka Beatrice wyjdzie za mąż w maju
Wydawało się, że styczeń był ciekawym miesiącem w rodzinie królewskiej, ale okazuje się, że luty też postanowił zawalczyć o swoje, i to z powodzeniem... 

Gwóźdź programu 


Walka o laur pierwszeństwa w lutym była zacięta, a zwycięzca został wyłoniony w bólu, pocie i łzach. Głównie tych moich, bo trzeba przyznać, że ledwie nadążałam za wszystkimi rewelacjami, których dostarczali nam członkowie rodziny królewskiej w tym miesiącu.

Ostatecznie na tytuł gwoździa programu zasłużyli Peter i Autumn Phillips oraz ich niespodziewane rozstanie. W końcu to pierwszy rozwód w tej generacji Windsorów, którą reprezentują wnukowie Elżbiety II. Najstarszy z nich wziął ślub w maju 2008 roku. Ze swoją pochodzącą z Kanady wybranką doczekali się dwóch córek. Savannah urodziła się pod koniec 2010 roku jako pierwsze prawnuczę królowej Elżbiety i księcia Filipa, a Isla nieco ponad rok później, w marcu 2012 roku. Sam Peter jest zaś synem księżniczki Anny i jej pierwszego męża, Marka Phillipsa. No cóż, szkoda.


Embed from Getty Images


Kalendarium 


W lutym okazji do świętowania było raczej niewiele. A mogło być zupełnie inaczej, ponieważ 19 dnia miesiąca swoje okrągłe, 60 urodziny obchodził książę Yorku. Wielkiej fety z tej okazji zabrakło, bo syn królowej Elżbiety został pod koniec zeszłego roku jedną z głównych twarzy tzw. afery Epsteina

Embed from Getty Images

Odnotować należy także, że 22 lutego swoje 87 urodziny świętowała księżna Kentu. Zacny wiek, bez wątpienia.

Embed from Getty Images


Rodzina na walizkach


Nie jestem pewna czy nic mi nie umknęło, ale wydaje się, że w lutym członkowie rodziny królewskiej nie ruszali się poza granice Wielkiej Brytanii. No, oficjalnie się nie ruszali. Nie wiem jak reszta, ale w czasie ferii rodzina hrabiego Wessex była na nartach w Szwajcarii.

BRK w kulturze 


18 lutego dzięki wydawnictwu Zysk i S-ka swoją polską premierę miała książka Elżbieta II. Portret królowej autorstwa Paoli Calvetti. To kolejna biografia brytyjskiej monarchini. 

Dwa dni wcześniej, 16 lutego, wystartował natomiast pierwszy odcinek serialu dokumentalnego sygnowanego przez CNN The Windsors. Inside the Royal Dynasty. Nie jestem pewna, ale brzmi to jak coś podobnego do dokumentu The Royal House of Windsor, który można zobaczyć na platformie Netflix. 

Różne różności 


W lutym poznaliśmy datę ślubu księżniczki Beatrice. Pałac Buckingham potwierdził, że wyjdzie za mąż za Edo w piątek, 29 maja w kaplicy St James Palace. Słowem: wkrótce zyskamy nowego członka rodziny.

Embed from Getty Images

Miniony miesiąc przyniósł też trochę mniej radosnych wieści. Okazało się bowiem, że nie tylko Peter i Autumn Phillips postanowili się rozwieść. Podobną decyzję po 26 latach małżeństwa podjęli również hrabia i hrabina Snowdon. Dla przypomnienia dodam, że hrabia jest synem księżniczki Małgorzaty i Antony'ego Armstrong-Jonesa, wnukiem Jerzego VI i Królowej Matki oraz siostrzeńcem królowej Elżbiety. Razem z żoną doczekali się dwójki dzieci, Charlesa (aktualnie wicehrabiego Linley) i Margarity. Słowem: w lutym straciliśmy dwóch członków rodziny. W styczniu też. Jak tak dalej pójdzie... żartuję, Harry i Meghan zmienili tylko swój status, ale Autumn i Serenę musiałam niestety usunąć z zakładki Brytyjska Rodzina Królewska

Embed from Getty Images

A jeśli mowa o Harrym i Meghan, to w lutym poznaliśmy ostateczne ustalenia dotyczące ich oficjalnego rozstania z rodziną królewską. Separacja rozpocznie się 1 kwietnia, a w czasie jej trwania para nie może używać określenia Sussex Royal do celów komercyjnych, czyli, zasadniczo, do żadnych. Wygląda więc na to, że wkrótce możemy się spodziewać zmiany m.in. nazwy ich konta na Instagramie. 

Embed from Getty Images

Odejść odejdą, ale kto przejmie ich obowiązki? Wydaje się, że hrabia i hrabina Wessex będą niedługo mieli więcej pracy. Są bowiem na etapie poszukiwania dodatkowego pracownika. Oczywiście może być też tak, że po prostu odszedł poprzedni i trzeba go zastąpić. Zobaczymy.

Embed from Getty Images

No dobrze, teraz jestem bardzo ciekawa, co dla was było wydarzeniem miesiąca w brytyjskiej rodzinie królewskiej?

22 komentarze:

  1. Zdecydowanie rozwody. Super blog, mega miło się czyta :)
    Zapraszam do mnie : https://hrhkateofcambridge.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy3/03/2020

    "Wydaje się, że hrabia i hrabina Wessex będą niedługo mieli więcej pracy." - nie, nie i jeszcze raz nie. Nie wyobrażam sobie, żeby Sophie, która i tak ma dużo obowiązków i która pod względem dynastycznym jest uznawana za "mało ważną", miała być obarczana jeszcze większą ilością obowiązków. Jak już ktoś ma przejmować obowiązki, to niech będzie to Kate, która i tak się nie przepracowuje. A gdyby ktoś uważał, że jednak tak, to powiem tyle - to przyszła królowa, wiedziała na co się pisze. Zresztą nie martwcie się o nią - nawet jeśli codziennie odbywałaby po jednym spotkaniu (co i tak nie ma miejsca), to pracowałaby jakieś 2h/dzień, co daje jakieś 1/4 etatu i to w przyjaznych warunkach.

    Wydarzenie miesiąca? Pewnie rozwód syna Małgorzaty, chociaż już trochę czasu od tego minęło. Mogłoby się wydawać, że niektóre wydarzenia miały miejsce jeszcze w styczniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy3/03/2020

      Kate - czyli Kasia po polsku? :) Jeżeli już używamy imion w wersji angielskiej to bądźmy konsekwentni w tym temacie:) Co do jej obowiązków-nie liczę tak dokładnie jej godzin etatowych, ale prócz tradycyjnych wizyt zagranicznych i krajowych "Kasia" angażuje się w swój projekt "5 big question". To ważne i wartościowe. Poza wszystkim jest mamą trójki maluchów- to jest jeszcze ważniejsze, ponieważ wychowuje następcę tronu, a z perspektywy korony to jakim człowiekiem będzie przyszły król jest o wiele istotniejsze, niż to czy księżna K. zastąpi Harrego i Meghan.

      Usuń
    2. Anonimowy3/03/2020

      Co wy macie z tą "konsekwencją" przy zagranicznych imionach? Konsekwencja w używaniu imion zagranicznych royalsów po prostu nie ma racji bytu. Dlaczego? Dlatego że ludzie używają i będą używać tej wersji, która im lepiej pasuje. Tylko taka się przyjmie. Nie ma tu żadnej logiki. Z jednej strony będzie więc królowa Elżbieta, książę Karol, księżniczka Małgorzata, a z drugiej księżniczka Victoria, księżna koronna Mary, księżna Charlene i królowa Letizia. Język to żywy twór, a nie matematyka, gdzie 2+2=4. Serio, pogódźcie się z tym, bo inaczej każda konwersacja będzie kończyła się argumentami typu "dlaczego raz piszesz Victoria, a raz Wiktoria". To nie ma znaczenia - znaczenie ma to, czy wiadomo o kogo chodzi.

      Co do księżnej Cambridge - przez wiele lat była dla Polaków "Kate", nigdy "Kasia" (może sporadycznie), więc nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek miałby tej formy używać. Później po ślubie zaczęto nazywać ją Catherine - z szacunku dla nowej pozycji księżnej. Niektórzy próbują z "Katarzyna", ale to mniej popularna forma i możliwe, że się nie przyjmie. Tak samo, jak nigdy nie przyjął się książę Wilhelm - on już zawsze będzie dla nas Williamem. Jednak z Kate nie wiadomo - może będzie król William & królowa Catherine, a może król William & królowa Katarzyna i żadne gadanie o konsekwencji tego nie zmieni.

      Usuń
    3. Anonimowy3/03/2020

      Księżna Cambridge jest tu wyjątkiem - poza Harry'm, do którego przydomek przylgnął na tyle mocno że nikt nie nazywa go Henry. Jej imię - jako jedynej- jest tak śmiesznie zdrabniane. Kiedy będzie królową też właściwe będzie używanie jej imienia w takiej formie? Królowa Kate? I nie chodzi tu o polski odpowiednik angielskiego imienia, bo można o niej mówić/ pisać jako o Catherine (jeżeli nie chcemy używać formy "księżna Cambridge") i to naprawdę nie boli. Oczywiście każdy użytkownik języka tworzy swój uzus, ale czasem warto zwracać uwagę na takie niuanse. Co do posta - wydarzeniem (o ile można to tak nazwać) jest rozwód hrabiostwa Snowdon - chociaż nie jest to najbliższa rodzina JWK, to przykro czytać o kolejnym rozstaniu (tym bardziej ,że te ostatnio chyba działa tam prawo serii)

      Usuń
    4. Anonimowy3/04/2020

      Czyli w gruncie rzeczy nie ma znaczenia czy Kasia czy Kate, Elżbieta czy Elizabeth, Grace czy Gracja. Jedyny wyznacznik poprawności jest taki, że czytający muszą wiedzieć, o którą osobę chodzi. A niuanse typu, dlaczego imię jednej pani tłumaczymy, a innej nie, pozostawmy językoznawcom.

      Usuń
    5. To ja się może jeszcze wypowiem ze swojej perspektywy. Na blogu jest królowa Elżbieta, książę Filip, książę Karol, księżniczka Anna i książę Andrzej, bo napisanie np. królowa Elizabeth mogłoby zdezorientować wiele osób. Z księciem Edwardem nie ma tego problemu. Co do reszty, zawsze staram się pisać ich imiona w oryginalnej wersji (zdrobnione czy też nie), bo nie przepadam za tłumaczeniem imion. Jak gdzieś wyjeżdżam, to też nie lubię, jak ktoś nazywa mnie "Agnes" :) Ale to tylko moje zdanie i każdy ma oczywiście prawo mieć swoje.

      Usuń
    6. Anonimowy3/04/2020

      Pewnie, że każdy ma prawo do swojego zdania i bardzo dobrze. Gorzej, że dla niektórych to jest najważniejsze w artykułach. Marlena ze SwPr napisała kiedyś długi ale ciekawy post, a ktoś doczepił się do pisowni imienia następczyni tronu. Dziewczyn na Blueblood też kiedyś ktoś się czepiał i wymagał tłumaczenia imion.

      Jeśli chodzi o księżnę Cambridge - nikt jej nie zmusza do pracy 12 godzin na dobe. Chodzi raczej wyjścia trwające maks.3 godz., gdy starsze dzieci i tak są w szkołach. Proszę, nie mówcie mi, że to może wpłynąć negatywnie na rodzinę. W każdej innej pracy Kate spędzałaby więcej czasu. Nie popadajmy w paranoję, bo wiele innych kobiet - także z rodzin królewskich - ma małe dzieci i w przypadku żadnej kobiety nie czytałam o wiecznym tłumaczeniu "ona ma małe dzieci". Fakt, ma, ale jest też zdrową i wciąż młodą kobietą, która nie powinna zamykać się w czterech ścianach i ograniczać tylko do tego, co musi. To też jest niezdrowe.

      Szokujące wydarzenia? Na pewno rozwód Autumn i Petera. Smutne, że tak to się skończyło.

      Usuń
    7. Anonimowy3/04/2020

      Nikt nie wie jakie są ustalenia dotyczące tego kto ma przejąć obowiązki Harry'ego i Meghan, ale zapewne jest to już opracowane. Jak na razie to właśnie Cambridge's i książę Walii ratują nadszarpnięty wizerunek monarchii - zawsze na czas, uśmiechnięci, przyjaźnie nastawieni. Nie wiem skąd takie przekonanie, że to właśnie księżna Cambridge ma na siebie wziąć jeden z efektów "megxitu" w postaci dodatkowych zobowiązań. Jako przyszłej księżnej Walii, a potem królowej obowiązków i tak jej będzie przybywać, a teraz zapewne to co należało do Harry'ego i jego żony, zostanie rozdzielone pomiędzy wszystkich, którzy aktualnie pełnią funkcje reprezentacyjne, więc także i do "Kate". Swoją drogą, nie wiem skąd u nas takie oczekiwania wobec brytyjskiej rodziny królewskiej :)

      Usuń
    8. W jakim sensie oczekiwania? :) Że ktoś musi przejąć ich obowiązki? Oczywiście można po prostu ograniczyć ich ilość. Niewykluczone, że te oczekiwania biorą się stąd, że w krótkim czasie BRK straciła trzech pełnoetatowych "pracowników" i naturalne wydaje się, że ktoś musi te dziury załatać :) może dlatego w mediach ciągle ten temat powraca.

      Usuń
    9. Anonimowy3/04/2020

      Myślę, że dzieje się tak, ponieważ w obliczu "odejścia" Meghan Kate pozostaje praktycznie ostatnią kobietą w otoczeniu królowej (a później króla), która będzie należała i do najbliższej rodziny królewskiej, i będzie w odpowiednim wieku. Jak nie Kate, to kto? 80-paroletni kuzyni królowej? Ich potomstwo (często pozbawione tytułów i daleko w sukcesji)? Rodzeństwo Karola, które jest już w podeszłym wieku?
      Zostają księżniczki Yorku, które są stopniowo "odsuwane" od Korony (a za Karola zostaną zupełnie odsunięte), i Sophie, która i tak ma mnóstwo swoich obowiązków.
      To nie jest czepianie się Kate, tylko smutny wymóg czasów. Właśnie dlatego Meghan (czy ktokolwiek, kto poślubiłby Harry'ego) była taka ważna. Jako jedyna byłaby bardzo bliską rodziną Karola z kobiet i zarazem osobą w odpowiednim wieku do wypełniania oficjalnych obowiązków, która mogłaby wesprzeć rodzinę królewską na tej zasadzie, na której teraz robi to: Anna, Alexandra czy kiedyś Sarah. Teraz naprawdę nie ma już komu dokładać obowiązków, bo większość tych osób raczej rezygnuje ze względu na pogarszające się zdrowie i wiek, a przerzucanie wszystkiego na Sophie byłoby nie w porządku w stosunku do niej samej.

      Usuń
    10. Anonimowy3/04/2020

      Co do oczekiwań, to raczej miałam na myśli nas żyjących w zupełnie innym kraju, o innym ustroju (choć pewnie trochę zazdroszczącym Brytyjczykom ich rodziny królewskiej) :) Mam więc na myśli komentarze w których pojawia się argument, że "Kate nic nie robi, ma za mało wyjść,itp. " Jakbyśmy wiedzieli najlepiej jaka rola jest teraz dla niej przewidziana :) Tak, Windsorowie to też opera mydlana, więc obserwujemy ich losy jakbyśmy oglądali serial (zaraz, zaraz przecież jest o nich serial - i dramatyczny i komediowy :D ) stąd może przekonanie że wiemy kto i kiedy powinien się udzielać. Ale to jest większy problem dla brytyjskich podatników, nie dla nas ;)

      Usuń
    11. Anonimowy3/05/2020

      Zwróćcie uwagę, że pierwotny komentarz dotyczył głównie Sophie i obaw, że znowu wszystko zostanie przerzucone na nią. Kate pojawiła się w treści tylko dlatego, że jest praktycznie jedyną opcją.

      Usuń
  3. Anonimowy3/03/2020

    Co do książki o Elżbiecie - czy tylko ja mam wrażenie, że te wszystkie obecnie wydawane książki są do siebie bliźniaczo podobne? (i pod względem treści i pod kątem wyglądu okładki). Żadnej kreatywności. Stare książki można było na podstawie szczegółów rozróżnić (koloru okładki, stylu pisarskiego), a tutaj wszystko jak z fabryki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, widać to się właśnie sprzedaje :) Ale czasem rzeczywiście dobrze byłoby zobaczyć coś oryginalnego, szczególnie jeśli chodzi o treść. Chociaż z drugiej strony: co nowego można na ten temat napisać? Sama nie wiem.

      Usuń
    2. Anonimowy3/04/2020

      Można. Problem w tym, że większość autorów to lenie - potrafią tylko cytować inne wydania (i to tylko te najłatwiej dostępne), nie sprawdzając ich rzetelności. W efekcie kończy się na jakieś plotce w jednej książce, która następnie jest cytowana we wszystkich pozostałych i staje się faktem.

      Usuń
    3. Może pisarze przechwycili ten trend od dziennikarzy ;)

      Usuń
    4. Anonimowy3/04/2020

      Myślę, że masz rację. W pogoni za zyskiem autorom przestaje zależeć na wiarygodności i różnorodności źródeł i zamiast poświęcić więcej czasu na badania wszystko robią byle najszybciej (presja wydawnictw też pewnie gra tu niemałą rolę). Niestety, wszysto odbija się na nas czytelnikach - zamiast mieć jedną, dwie wyjątkowe wartościowe książki, często mamy 10-20 pozycji, które są o tym samym i na dodatek mają mnóstwo błędów.

      Usuń
  4. Już się boję, co będzie w marcu, bo jak do tej pory brk robi wszystko, żeby nas zaskakiwać, niekoniecznie pozytywnie. Jak problemów z Meghan i Harry'm się spodziewałam, tak rozwód Petera i Autumn był dla mnie szokiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że i ja byłam zaskoczona...

      Usuń
  5. Ja do księżnej Kentu napisałam list z życzeniami urodzinowym. Zobaczymy czy dostanę odpowiedź :) Kiedyś przeczytałam o niej trochę na innym blogu(też o BRK) i wydaje się być cudowną osobą. Korzystając z okazji: czy hrabia Snowdon nie jest siostrzeńcem dla Elżbiety II? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, oczywiście, że jest! Jak ja tego nie zauważyłam? :D Zaraz poprawię, dzięki za czujność :)

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia