poniedziałek, 20 stycznia 2020

Powodzenia, Harry!

Harry i Meghan (photo by Alexi Lubomirski)

Dzisiaj wyjątkowo nie ja będę przemawiać na tym blogu, a książę Harry. Oddaję mu głos. 


Zanim zacznę, chciałbym powiedzieć, że mogę sobie tylko wyobrazić to, co słyszeliście lub o czym czytaliście w ciągu ostatnich kilku tygodni. Chciałbym, abyście poznali prawdę. Na tyle, na ile mogę ją wyznać nie jako książę, ale jako Harry, ta sama osoba, której dorastanie obserwowaliście przez ostatnie 35 lat.

Embed from Getty Images Embed from Getty Images

Wielka Brytania to mój dom i miejsce, które kocham. To się nigdy nie zmieni. Dorastałem przy wsparciu wielu z was. Obserwowałem też, jak powitaliście Meghan z otwartymi ramionami i jak widzieliście początek mojej miłości i mojego szczęścia. Wreszcie drugi syn Diany został usidlony, hura!


Embed from Getty Images Embed from Getty Images

Jestem też przekonany, że poznaliście mnie na tyle dobrze przez te wszystkie lata, żeby rozumieć, że kobieta, którą wybrałem na swoją żonę, podziela wartości, którym jestem wierny. To osoba, w której się zakochałem. Oboje robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby z dumą wypełniać powierzone nam role.


Embed from Getty Images Embed from Getty Images

Kiedy Meghan i ja wzięliśmy ślub, byliśmy podekscytowani, mieliśmy nadzieję i zostaliśmy tutaj, aby służyć temu krajowi. Dlatego jestem bardzo zasmucony faktem, że tak to się skończyło. To nie jest tylko nasza decyzja. Za nami wiele miesięcy rozmów po wielu latach wyzwań. I wiem, że nie wszystko poszło tak jak powinno, ale naprawdę nie mieliśmy innego wyboru.

Embed from Getty Images Embed from Getty Images

Chcę wyjaśnić, że nie żegnamy się z wami. Mieliśmy nadzieję nadal służyć królowej, Wspólnocie Narodów i wojsku, ale bez wsparcia finansowego od państwa, nie będzie to dalej możliwe w takiej formie, jak dotychczas. Zaakceptowałem to, wiedząc, że nie zmienia to tego, kim jestem, ani jak wielkie jest moje zaangażowanie. Mam nadzieję, że moje słowa pomogą wam zrozumieć, dlaczego zdecydowałem się zrezygnować ze wszystkiego, co kiedykolwiek znałem na rzecz życia, które mam nadzieję, będzie nieco spokojniejsze.

Embed from Getty Images Embed from Getty Images 

Od urodzenia byłem w centrum tego wszystkiego. Służenie mojemu krajowi i królowej było dla mnie wielkim zaszczytem. Kiedy 23 lata temu straciłem mamę, wzięliście mnie pod swoje skrzydła. Długo mnie chroniliście, ale media to potężna siła. Mam nadzieję, że pewnego dnia nasza wspólna moc będzie większa. Zaszczytem dla nas obojga było służyć wam. Będziemy nadal to robić. Pod tym względem nic się nie zmieni. To był wielki honor spotkać tak wielu z was, czuć wasze wsparcie dla naszego syna, który, nawiasem mówiąc, zobaczył ostatnio śnieg po raz pierwszy i uznał, że jest cholernie genialną sprawą.


Embed from Getty Images Embed from Getty Images

Zawsze będę miał najwyższy szacunek dla mojej babci, która jest jednocześnie moim zwierzchnikiem, i jestem niezwykle wdzięczny zarówno jej, jak i całej reszcie mojej rodziny za wsparcie, które okazali Meghan i mnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Będę nadal tym samym człowiekiem, który kocha swój kraj i poświęca swoje życie wspieraniu ważnych dla niego spraw, organizacji charytatywnych i społeczności związanych z wojskiem. Wspólnie nauczyliście mnie tego, czym jest życie. Z kolei moja pozycja pozwoliła mi dowiedzieć się, co jest słuszne i dobre, lepiej niż mogłem sobie wyobrazić. Robimy skok na głęboką wodę, więc jestem wam wdzięczny za danie mi odwagi do tego, aby się z tym zmierzyć.


Embed from Getty Images 

Powodzenia, Harry!

Przekonał was do swoich racji?

W temacie:
Harry i Meghan ograniczają swoją rolę w Brytyjskiej Rodzinie Królewskiej (klik)
Królowa wyraziła wstępną zgodę na plany Harry'ego i Meghan (klik)
Harry i Meghan przestaną być oficjalnymi członkami Brytyjskiej Rodziny Królewskiej (klik)

5 komentarzy:

  1. Anonimowy1/20/2020

    Życzę mu naprawdę wszystkiego co dla niego najlepsze, bo od dziecka wzbudzał moją szczególną sympatię.Jeżeli droga, którą wybrał da mu szczęście to pewnie była to właściwa decyzja. Natomiast wczorajsze przemówienie było strasznie smutne - rozstanie z krajem, rodziną (jaka by ona nie była, ale to jedyni ludzie którzy moim zdaniem są w stanie zrozumieć księcia H), wojskiem (nie będzie już Kapitanem Generalnym Royal Marines - otrzymał ten tytuł po dziadku) i życiem do którego się przyzwyczaił. Jego przemówienie można streścić w zasadzie w dwóch zdaniach: 1. Kocham mój kraj,chciałem mu służyć - niestety okazało się to niemożliwe w obliczu decyzji, którą podjąłem. 2. Zrobiłem to dla Niej. Czas pokaże czy była to decyzja słuszna - fakt - prasa w UK była nie fair w stosunku do Meghan. Jednak, może zbyt krótki czas przygotowania jej do tej roli (czyli szybki ślub) sprawił, że nie do końca poznała system funkcjonowania monarchii, której Harry był ważnym elementem. Meghan po prostu nie podołała temu zadaniu (być może ją to przerosło, albo nie chciała tego robić), a prasa wciąż mieliła jej wpadki, relacje rodzinne - co było okropne. Jej pozycja (dość uprzywilejowana jakby nie patrzeć) obliguje ją do ciągłej pracy nad sobą i bardzo dużej odporności wobec medialnych przekazów dnia. Widocznie ona tego nie wytrzymała - po prostu nie przystosowała się do bycia księżną. Z drugiej jednak strony media (które według Harrego są wszystkiemu winne) będą ok, kiedy oboje będą chcieli nagłośnić jakiś swój "projekt" (a nie będą już mieli od tego rzecznika prasowego).Hmmm ... Jest w języku polskim takie słowo na "H" - hipokryzja (z angielska "hipocrisy") które w dużej mierze określa jak zjeść ciastko i je mieć bez większych konsekwencji. Rodzina królewska bardzo dobrze zna znaczenie tego słowa :) (patrz: skruszony książę Andrzej obok mamy w drodze na niedzielne nabożeństwo), dlatego nie można potępiać Harry'ego za to, że chce chronić żonę (moim zdaniem wybrał kiepski sposób). Ale na literę H jest też Harry- który dla mnie pozostanie prostodusznym, wrażliwym facetem, potrafiącym przełamywać bariery, mówić poważnie o rzeczach trudnych (AIDS, wykluczenie społeczne, problemy psychiczne) i śmiać się z ludźmi, którzy stali godzinami za barierką żeby go choć przez chwilę zobaczyć. To w końcu Harry, który kupił babci pod choinkę czepek kąpielowy z odpowiednim napisem :D i potrafił rozśmieszyć cały balkon królewskiego majestatu podczas Trooping the Colour. Dlatego : Powodzenia Harry !

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyjątkowo emocjonalne wyznanie jak na Harry'ego, chyba pierwsze, które czytałam, w tak dużej części poświęcone jemu. Może jestem podatna na sugestie, ale jestem skłonna zgodzić się z niektórymi osobami, które twierdzą, że napisała je raczej Meghan niż Harry. I niestety obawiam się, że stanowi to potwierdzenie tego, że ta para nie zamierza tak łatwo usunąć się w cień, czego bardzo żałuję, bo zaczynam mieć ich serdecznie dosyć. Ok, chcieli się wycofać i zacząć prowadzić "normalne" życie będąc "niezależnymi finansowo" - ich wybór. Ale żeby zamiast dążyć do tego, by cała sprawa jak najszybciej ucichła, a media dały im spokój, by mogli prowadzić tak "prywatne" życie jak tylko się da, publikować wciąż kolejne oświadczenia czy wygłaszać jak w tym przypadku przemówienia to już jak dla mnie trochę za dużo. Powinni się w końcu zdecydować, czego tak naprawdę chcą. Aż boję się pomyśleć, co może być następne - wywiad w telewizji? Rozumiem, że to okres 'przejściowy" i nie oczekuję, że oboje od razu całkiem zrezygnują ze swoich obowiązków (choć Meghan jak widać to nie przeszkadzało), ale takie przemyślenia powinien sobie zostawić dla siebie.
    Nadal nie rozumiem ich decyzji, ale jestem w stanie ją zaakceptować pod warunkiem, że po prostu zaczną ten nowy rozdział dążąc do spokoju, którego im brakuje, a nie rozgłosu. Na ten moment to im się nie udaje.
    Jednym słowem: nie, Harry, nie przekonałeś mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Nie ma w tym logiki - skoro pragną usilnie spokoju, to dlaczego robią wszystko, żeby skupiać na sobie uwagę poczynając od publikowania oświadczeń bez zgody Królowej, udział w filmach po tak emocjonujące przemówienia. Przecież to nie jest na pewno droga do prywatności i książę i aktorka powinni o tym doskonale wiedzieć.
      Zresztą co to za wytłumaczenie - krytykowali mnie w mediach to ustępuję? W zasadzie tylko taki argument można wyłuskać z tego przemówienia. Przecież nie może tak naprawdę chodzić tylko o plotki w brukowcach. Skoro nic tutaj nie trzyma się logiki, znaczy, że chodzi o coś więcej. Nie mam już wątpliwości, że chodzi im o sławę i budowanie własnej marki, ale bez konieczności wypełniania nużących obowiązków, które często wymagają usunięcia się samemu w cień, o prestiż królewski bez ograniczeń politycznych, o robienie tego, co im się rzewnie podoba, o kontrolowanie przekazu medialnego na swój temat.
      Harry bardzo, bardzo mnie rozczarował. O Meghan też miałam lepsze zdanie, ale widać, że błędnie.

      Usuń
  3. Anonimowy1/21/2020

    Patrząc na zdjęcia, które zrobili paparazzi zarówno Harry'emu jak i Meghan zastanawiam się czy o taką prywatność im chodziło.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia