czwartek, 9 stycznia 2020

Harry i Meghan ograniczają swoją rolę w Brytyjskiej Rodzinie Królewskiej

Harry i Meghan (photo by Chris Allerton)

Harry i Meghan wydali wczoraj oświadczenie, w którym zrezygnowali z pełnienia obowiązków publicznych na rzecz Brytyjskiej Rodziny Królewskiej w pełnym wymiarze godzin. Poniżej możecie przeczytać treść ich wiadomości w moim radośnie wolnym tłumaczeniu:

Po wielu miesiącach refleksji i wewnętrznych dyskusji, postanowiliśmy rozpocząć ten rok od stworzenia nowego modelu funkcjonowania wewnątrz tej instytucji (czyt. brytyjskiej monarchii). Chcemy ograniczyć swoją rolę w rodzinie królewskiej oraz pracować nad staniem się niezależnymi finansowo, przy jednoczesnym dalszym pełnym oddaniu Jej Wysokości Królowej. Dzięki waszemu wieloletniemu wsparciu czujemy się gotowi na tę zmianę. Planujemy teraz dzielić nasz czas pomiędzy Wielką Brytanię oraz Amerykę Północną, szanując nasze obowiązki wobec królowej, Wspólnoty Narodów oraz organizacji, którym patronujemy. Równowaga geograficzna pozwoli nam wychować syna z szacunkiem dla królewskiej tradycji, w której się urodził, a jednocześnie da nam przestrzeń do skupienia się na kolejnym rozdziale, w tym również na uruchomieniu naszej własnej organizacji charytatywnej. Z niecierpliwością oczekujemy momentu, w którym będziemy mogli podzielić się z wami wszystkimi szczegółami związanymi z naszą decyzją. Nastąpi to we właściwym czasie, ponieważ nadal pracujemy nad tym z królową, księciem Walii, księciem Cambridge oraz wszystkimi innymi właściwymi osobami. Tymczasem prosimy o przyjęcie naszych serdecznych podziękowań za nieustające wsparcie. 

Zanim świat zdążył rozłożyć to oświadczenie na części pierwsze, pojawiło się kolejne, tym razem wydane przez Pałac Buckingham

Dyskusje z księciem i księżną Sussex są na wczesnym etapie. Rozumiemy ich chęć innego podejścia, ale są to skomplikowane sprawy i ich rozwiązanie wymaga czasu. 

I dopiero wtedy naprawdę zawrzało, ponieważ wyszło na to, że oświadczenie Harry'ego i Meghan nie zostało z nikim skonsultowane, włączając w to samą królową Elżbietę. Media grzmią już o tym, że nie tylko monarchini, ale również książęta Karol oraz William są wściekli. Trudno powiedzieć, skąd dziennikarze czerpią takie informacje, ale faktem jest, że słowa Pałacu Buckingham zabrzmiały wyjątkowo chłodno. 

Embed from Getty Images

Harry i Meghan zaprosili wszystkich na swoją stronę internetową (klik), na której starają się wyjaśnić kilka nurtujących kwestii. Poniżej przedstawiam wam skrót tego, co można tam znaleźć. 
  1. Książę i księżna chcą mieć możliwość rozwijania kariery zawodowej, ale w aktualnym modelu nie wolno im tego robić. Nie planują rezygnować z reprezentowania monarchii, ale kiedy staną się osobami niezależnymi finansowo, czyli takimi, które nie korzystają z pieniędzy podatników, będą mogli zacząć pracować zarobkowo. 
  2. Harry i Meghan zaznaczają, że są już członkowie Brytyjskiej Rodziny Królewskiej, którzy wspierają królową, a jednocześnie mają pełnoetatowe prace.
  3. Para podkreśla, że do tej pory zaledwie 5% ich wydatków było finansowanych z grantu od państwa. Pozostałe 95% pokrywały dochody uzyskiwane przez Księstwo Kornwalii, które są prywatnymi środkami księcia Walii i od których następca tronu płaci podatki. 
  4. Za remont Frogmore Cottage, czyli oficjalnej rezydencji księcia i księżnej Sussex zapłaciła królowa, jako osoba odpowiedzialna za dbanie o dobry stan budynków o wartości historycznej. Natomiast za wyposażenie zapłacili sami książę i księżna. 
  5. Harry i Meghan przeprowadzili się do Windsoru, ponieważ remont Frogmore Cottage był tańszy i szybszy niż oczekiwanie na większy apartament w Pałacu Kensington. Ich wcześniejsze mieszkanie było za małe dla pary z dzieckiem
  6. Za pozwoleniem królowej, Harry i Meghan nadal będą korzystać z Frogmore Cottage. 
Embed from Getty Images 

No, to tyle jeśli chodzi o konkrety. Czas na reakcje. Strony, jak to zwykle bywa w podobnych sytuacjach, są dwie.

Osoby wspierające decyzję księcia i księżnej przypominają, że:
  • nagonka medialna, jakiej para doświadczała od samych początków ich związku była wręcz niewyobrażalna i obejmowała różne przykre aspekty, takie jak m.in. rasizm,
  • każdy ma prawo do wyboru własnej drogi, oni też,
  • Brytyjska Rodzina Królewska nie okazywała im należytego wsparcia, ignorując problemy, z jakimi musieli się mierzyć.
Z kolei przeciwnicy "megxitu", jak zdążyły już nazwać decyzję Harry'ego i Meghan media, zaznaczają, że:
  • w sprawie nagonki mediów sami zainteresowani nie są bez winy (mają tu na myśli m.in. pamiętny wywiad  telewizyjny Meghan),
  • nie można "zjeść ciastka i mieć ciastka", tj. członkowie Brytyjskiej Rodziny Królewskiej nie mogą brać hucznego i drogiego ślubu na koszt podatników, nosić tytułów oraz brać udziału w oficjalnych podróżach do innych krajów i najciekawszych lub największych imprezach rodzinnych i krajowych, rezygnując jednocześnie z codziennej, często dość żmudnej pracy na rzecz monarchii,
  • styl, w jakim decyzja Harry'ego i Meghan została przekazana do wiadomości publicznej, jest brakiem szacunku nie tylko dla królowej jako monarchini, ale przede wszystkim dla królowej jako babci. 
Ja sama chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię, a mianowicie na to, jaką pracę Harry i Meghan będą wykonywali. Wydaje mi się bowiem, że nie każde zajęcie można pogodzić z reprezentowaniem monarchii i całej Wielkiej Brytanii. Media podają, że znak towarowy Sussex Royal obejmuje m.in. odzież, buty, biżuterię i książki. 

A co wy myślicie o tym wszystkim? Jestem bardzo, bardzo ciekawa!

14 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o o mnie. To jestem lekko zażenowana. Chcą zjeść ciastko i mieć ciastko.
    A poza tym twój blog jest świetny i go uwielbiam :)
    Zapraszam do mnie: https://dunskarodzinakrolewska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to bardzo miłe :) a bloga sobie na pewno zapamiętam :)

      Usuń
  2. Anonimowy1/09/2020

    Moja opinia co do punktów państwa Sussex ze strony internetowej:
    1. "Książę i księżna chcą mieć możliwość rozwijania kariery zawodowej" - tylko jakiej kariery? - kiedyś Harry był żolneirzem, ale teraz obydwoje robią w showbiznesie - przecież tu ewidentnie wkrada się konflikt interesów (wystarczy popatrzeć choćby na Andrzeja, do czego może doprowadzić bratanie się biznesmenów, royalsów i polityków);
    2. "Harry i Meghan zaznaczają, że są już członkowie Brytyjskiej Rodziny Królewskiej, którzy wspierają królową, a jednocześnie mają pełnoetatowe prace." - są, ale jest to zupełnie inny kaliber: tamte osoby to często boczne linie (a nie syn przyszłęgo króla) i są stosunkowo mało znane, po prostu sytuacja nieporównywalna;
    3."5% ich wydatków było finansowanych z grantu od państwa. Pozostałe 95% pokrywały dochody uzyskiwane przez Księstwo Kornwalii, które są prywatnymi środkami księcia Walii" - czyli 100% pochodziło od państwa, bo majątek Karola - nawet jeśli odpowiednio opodatkowany - rónież został mu przekazany w związku z jego pzynależnością do rodziny królewskiej i pozycją przyszłego króla.
    4. "Za remont Frogmore Cottage, czyli oficjalnej rezydencji księcia i księżnej Sussex zapłaciła królowa, jako osoba odpowiedzialna za dbanie o dobry stan budynków o wartości historycznej. Natomiast za wyposażenie zapłacili sami książę i księżna." - tam wszystko można podpiąć pod "wartość historyczną" i wtedy musi finansować ją państwo, a poza tym czy oni oczekiwali, że meble też będą im kupować ludzie? nic nie są w stanie sobie sami kupić? wstyd;
    5. "Harry i Meghan przeprowadzili się do Windsoru, ponieważ remont Frogmore Cottage był tańszy i szybszy niż oczekiwanie na większy apartament w Pałacu Kensington. Ich wcześniejsze mieszkanie było za małe dla pary z dzieckiem" - pałac Kensington ma apartamenty składające się z co najmniej po kilka pokoi (i mowa tu o pokojach typu sypialnia, salon, jadalnia royalsa, nie służby). To naprawdę tak mało na 3 osoby, że musieli dostać caaały wielki dom?
    6. "Za pozwoleniem królowej, Harry i Meghan nadal będą korzystać z Frogmore Cottage." - acha, czyli znowu zabawa w zjedzenie ciastka i posiadanie ciastka: "wyprowadzamy się z Frogmore, ale wszystko ma stać tam przygotowane na wypadek, gdybyśmy chcieli zawsze sobie wrócić".

    Btw Ooo Agnieszko, nowy szablon na blogu! Jak się w nim odnajdujesz? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym szablonem jestem jak Harry i Meghan - próbuję znaleźć idealny, ale idzie mi różnie ;)

      Usuń
  3. W całym oświadczeniu Harry'ego i Meg chyba najbardziej szokujący dla mnie był ten fragment o pracy zarobkowej, musiałam przeczytać dwa razy, żeby zrozumieć o czym mowa. Nie rozumiem, dlaczego tak im zależy na tej "niezależności finansowej", naprawdę myślą, że jeśli staną się "niezależni finansowo" to ludzie przestaną ich krytykować? Po drugie, o ile dobrze kojarzę ci członkowie BRK z pełnoetatowymi pracami, którzy wciąż wspierają królową, zrezygnowali z tytułów. I moim zdaniem jeśli H&M tak bardzo zależy na tej pracy powinni ze swoich zrezygnować i wtedy mogliby sobie robić co im się żywnie podoba. Nie wspominając o tym, że nie wyobrażam sobie tej ich pracy, a na pewno nie jestem w stanie jej zaakceptować w tej formie, jaką podobno planują.
    Na sam koniec muszę dodać, że niestety ale obawiam się, że Meghan ma "typowo" amerykańskie podejście do monarchii: to tacy europejscy celebryci, odpowiednik Hollywood. A to naprawdę nie jest to samo.
    Ale chyba najbardziej zadziwiające jest w tym wszystkim zachowanie Harry'ego, który jak gdyby nigdy nic zdecydował o zrezygnowaniu z obowiązków (kto jak kto ale on akurat powinien wiedzieć, na czym polega jego rola) i nawet nie raczył o tym komukolwiek powiedzieć. Już w ogóle sam fakt, że mógł uświadomić Meghan, na czym to wszystko polega i że nie ona jedna ma pod górkę w tej rodzinie, a zamiast tego wolał dolewać oliwy do ognia i publikować tuziny nic nie wnoszących komunikatów, jest co najmniej dziwna. Szkoda, że całkiem zapomnieli o tym przysłowiu "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. A w ich przypadku jeszcze lepiej byłoby gdyby pamiętali tę złotą zasadę rodzin królewskich "nie narzekaj, nie wyjaśniaj".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby oni chcieli pracować na tzw. etacie (np. Meghan w jakimś piśmie, a Harry w wojsku) to można byłoby to przełknąć, ale wygląda na to, że oni planują sprzedawać ciuchy, wydawać książki o fitnessie itd., a jednocześnie odbywać oficjalne podróże w imieniu królowej. W takiej sytuacji trudno to sobie wyobrazić. W Stanach czy Kanadzie mają o niebo lepszą prasę, więc tam mogliby żyć na co dzień, robić biznesy i udzielać wywiadów, a w Wielkiej Brytanii zachowaliby status HRH. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to najlepsze, co mogą mieć z tych dwóch światów.

      Usuń
  4. Anonimowy1/09/2020

    Z tak amerykańskim podejściem H&M kopią pod sobą dołek. Zero planu, kalkulacji, poprostu nie przemyślane.
    Opierając wyjaśnienia na tym, że inni członkowie rodziny królewskiej zarabiają i reprezentują królową jest błędne, bo ludzie którzy tak robią nie są często w pierwszej 10., będąc jakąś boczną linią.
    H&M dostali tyle od Brytyjczyków, podatników, że nie dziwię się tej wielkiej burzy na wyspach.
    Nie można mieć przecież wszystkiego.

    /H.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również sposób, w jaki wydali to oświadczenie, był mało elegancki. To trzeba przyznać.

      Usuń
  5. Meghan to wiadomo celebrytka i Amerykanka, która jak widać przez dwa lata pracy nie zrozumiała, że monarchia nie jest zbieraniem lajków, ale obowiązkiem wobec nie tylko kraju, ale i rodziny. Ale Harry po 35 latach w rodzinie tak po prostu odrzucił to, co było całym jego życiem, sprzeniewierzył się obowiązkom i zranił swoją rodzinę?
    Co do argumentów obrońców tej decyzji to choć trudno przeczyć, że Meghan i Harry mieli trudno, to jednak nie jest to wystarczający powód do tak drastycznej decyzji. Rezygnować z powodu negatywnych komentarzy internetowych trolli i plotek w brukowcach - błagam - w takim wypadku to nikt we współczesnym świecie nie utrzymałby się na żadnym stanowisku! A już na pewno nie w rodzinie królewskiej, w której każdy członek otrzymał swoją porcję krytyki przynajmniej na początku. Mają oczywiście prawo wyboru, ale powinni byli zrezygnować przed ślubem, jeśli już. A jeśli teraz koniecznie nie mogą żyć w Anglii, to powinni zrezygnować z tytułów. Argument, że brk ich nie wspierała jest bezpodstawny - nie wiemy, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami. Ślub i narodziny Archiego pokazały otwartość i hojność rodziny w stosunku do pary-przypomnę Karola prowadzącego Meghan do ołtarza, zdjęcia nowonarodzonego z pradziadkami. A w jaki sposób mieli wyrażać to wsparcie - robić sobie selfie z napisem I love you, Meghan? Przecież to jest śmieszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób zarzuca Meghan brak zrozumienia dla instytucji takiej jak brytyjska monarchia, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że jest w tym trochę prawdy.

      Usuń
  6. Żart a nie powaga, taki krok to nie zabawa a oświadczenia tylko potwierdzają niedojrzałość tej pary, dla mnie jest jasne, że mogą decydować o sobie, nie pracują w więzieniu przecież, ale pozycja zobowiązuje do normalnego trybu komunikacji a nie szokowanie, to brzydko wygląda, to na pewno nie styl królowej, wolałaby, aby książęta najpierw wszystko dopięli na ostatni guzik, wszystkie szczegóły dopięli że wszystkimi właściwymi osobami a później w łagodnym tonie i z aprobatą wszystkich najważniejszych członków powiadomili opinię publiczną a hucpa tutaj po prostu nie pasuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na pewno byłoby lepiej. Tym bardziej, że teraz wiele osób mówi, że są uwięzieni w Wielkiej Brytanii i karani za to oświadczenie. Można to było przewidzieć. W tej sytuacji niestety sami robią z siebie ofiary, a przecież ciągle powtarzają, że nie chcą, żeby historia z Dianą się powtórzyła. Z mojej perspektywy wygląda to zupełnie odwrotnie.

      Usuń
  7. Anonimowy1/10/2020

    Historia się powtórzyła, ale nie z Dianą tylko z Wallis Simpson i Edwardem. Dorośli ludzie, istoty wydawałoby się myślące, a prawda jest taka, że zrobili wokół siebie cyrk. Tak płakali, że media ich gnoją (najbardziej ją rzecz jasna), a teraz co się dzieje ? Czy oni naprawdę oczekiwali, że powiadamiając świat w ten sposób o swojej decyzji będą kochani ?
    Książki o jodze, no nie wierzę. Meghan to jeszcze rozumiem, ale Harry ? Poczekajcie jeszcze parę lat to zacznie pisać książki o tej rodzinie (nikt i nic jej nie powstrzyma) i wróci do aktorstwa. Skoro tak jej zależało na karierze to po kiego grzyba się chrzciła i przyjmowała tytuł ? Trzeba było podziękować i iść na swoje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy1/11/2020

    Oliwa sprawiedliwa i zawsze wypływa. Zgadzam sie we wszystkim i z wszystkimi Dyskutantami, a dodatkowo od samego poczatku, przygladajac sie tej parze mam wrazenie, ze to było ukartowane przez ta Pania.Kariery ani w aktorstwie, ani w polityce, ani w szumnie przez nia nazywanymi akcjami dobroczynnymi-tez nie zrobiła; potrzebny był do tego KTOS-z tytułem,pozycja i majatkiem /i nie czarujmy sie/ ale niezbyt lotny lecz z dobrym sercem i w dodatku ktorym mozna MANIPULOWAC Chciała miec tytul:dostała; chciała byc w centrum zainteresowania -jest/jak mowia nie wazne jak, byle mowili/; uzaleznic od siebie Meza:osiagneła; skorzystac z kregow towarzyskich, dotad dla niej nie osiagalnych:chyba sie nie udało; urodzic potomka/czy z tytułem czy nie/ale wnuka Krolowej-spełnione. Ale liczyła na wiecej. A tu zamiast pałacu dostali chatynke po słuzbie pałacowej, co prawda wyremontowana ale gorsza niz ta, ktora poprzedni maz jej zapewnil ; ustawiali ja zawsze na szarym koncu RK, wytykali jej brak ogłady i godnego zachowania, no i z nikim sie niezakolegowała "z wyzszych sfer" itd, itd- mozna by wyliczac, a media sa tu najmniej winne bo krzywda sie im nie działa.Za przeproszeniem nikt pomidorami za nimi nie rzucał, a P.Meghan vel Rahel to nie Przenajswietsza Panienka. Nie umie sobie radzic z emocjami? a widziały gały co brały. Teraz "dzieciaki" złapały w piaskownicy za łopatki i wala nimi na oslep, nie zwazajac na pozycje, wiek, hierarchie w Rodzinie. Historia sie powtarza, chyba publikacje przyrodniej siostry tej pani, nabiora teraz wiekszej wartosci, bo cos jednak w tym jest. Takiego braku szacunku dla Monarchi trudno sie było nawet spodziewac. A Harry zachowuje sie tak jakby nigdy nie dorosł. Po prostu wyrachowanie,cwaniactwo, brak pokory i obiektywnosci wzgledem własnych postepkow. Meghan probowała przemycac do prasy swoich "przyjacioł", ktorzy mieli za zadanie podrasowanie jej wizerunku, ale tak naprawde nie wielu ich było, a ci ktorzy byli to dla mnie mało wiarygodni. Jechało z tych akcji wymuszeniem i przymusem. Dzieciaki zbyt duzo otrzymały od RK, a i tak okazało sie za mało. Stad frustracja i tupanie nozkami. A na RK mozna jednak polegac, mimo miłosci do Harrego nie pozwoła sie ustawiac. Mysle, ze poza strata dla prywatnych koligacji to Korona na tym rozejsciu tylko skorzysta.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia