poniedziałek, 29 stycznia 2018

Długowieczny małżonek królowej, czyli o księciu Filipie słów kilka

Książę Filip urodził się 10 czerwca 1921 roku na Korfu, a więc nie mniej i nie więcej, tylko w Grecji. Był wnukiem króla tegoż pięknego kraju i właśnie w związku z przynależnością do dynastii… ekhm…. Slesvig-Holsten-Sønderborg-Glücksborg, Filipowi już od urodzenia przysługiwał tytuł książęcy. Był obywatelem świata, jeszcze zanim stało się to modne – może się pochwalić grecko-duńskim rodowodem, całą armią niemieckich krewnych i brytyjską historią.

Książę Filip jako dziecko
Na początku lat 20. ubiegłego wieku ojciec przyszłego księcia Edynburga został skazany na wygnanie z rodzinnego kraju. W efekcie cała jego rodzina osiedliła się we Francji. Jako dziecko, Filip uczył się w Paryżu, a później został wysłany do Wielkiej Brytanii, gdzie w Pałacu Kensington (tak, w TYM Kensington) mieszkała jego babka, która z kolei była wnuczką królowej Wiktorii, praprababki królowej Elżbiety. Skomplikowane? No raczej.


Młody książę Filip z rodzicami i siostrami
W czasie nauki Filipa w Wielkiej Brytanii wszystkie jego siostry, a miał ich cztery, wyszły za mąż za niemieckich arystokratów, co w późniejszym czasie miało przysporzyć ich bratu sporych problemów. W 1934 roku zaczął uczęszczać do szkockiej szkoły Gordonstoun. Pojawił się w jej murach zaraz po tym, jak została ona otwarta. Wywarła ponoć spory wpływ na przyszłego księcia małżonka. Motto tej placówki edukacyjnej do dzisiaj brzmi: Więcej jest w Tobie niż myślisz. I rzeczywiście, w Filipie musiało być zdecydowanie więcej niż bieda i zarozumiałość, które mu zarzucano, skoro został mężem królowej Wielkiej Brytanii, a także ojcem jej przyszłego króla, prawda? W każdym razie po ukończeniu szkoły w Szkocji wstąpił do Royal Navy w Dartmouth. Akademię ukończył jako najlepszy kadet na kursie, ale co ważniejsze, właśnie w tym okresie swojego życia poznał i oczarował księżniczkę Elżbietę.


Książę Filip i księżniczka Elżbieta
W 1946 roku w Balmoral oświadczył się swojej wybrance, a nieco ponad rok później wziął z nią ślub, mimo paru niechętnych mu osób, o czym pisałam już tutaj. Wcześniej jednak musiał narodzić się na nowo. Zrzekł się greckiego obywatelstwa, a razem z nim należnych mu tytułów i porzucił swoje jakże urocze nazwisko Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg (!), na rzecz nazwiska matki – Battenberg. Problem polegał na tym, że nawet ono brzmiało w tamtych czasach trochę zbyt niemiecko, toteż podjęto decyzję o przemianowaniu go na jego angielską wersję – Mountbatten. Filip zmienił też swoją religię i z wyznawcy prawosławia przeobraził się w anglikanina.  
Z okazji ślubu król Jerzy VI nadał mu tytuł Jej Królewskiej Wysokości oraz uczynił go „patronem” Edynburga. Po zmianie stanu cywilnego książę wrócił do swoich obowiązków w marynarce. Przez jakiś czas pracował na Malcie, gdzie towarzyszyła mu żona. Mieli ponoć wtedy okazję, choć krótką, żyć jak „normalni” ludzie.

Książę Filip klęczy przed żoną podczas jej koronacji, 1953 rok
6 lutego 1952 roku zmarł teść Filipa, Jerzy VI. Książęca para przebywała wtedy z wizytą w Kenii. To Filip powiedział żonie, że jej ojciec zmarł, a ona została królową. Komuś z charakterem księcia małżonka zapewne trudno było przyzwyczaić się do nowej roli. Królowa doszła chyba do podobnego wniosku, bo publicznie powiedziała, że jej mąż ma „miejsce, prymat i pierwszeństwo” obok niej „w każdej sytuacji i przy każdym wystąpieniu, chyba że inaczej mówi ustawa”, co oznaczało, że w większości przypadków ma on pierwszeństwo przed swoim synem, księciem Karolem, który zasadniczo, jako trzeci po Bogu i namaszczonej przez niego królowej, powinien we wszystkich możliwych hierarchiach stać wyżej od swojego ojca. Najwyraźniej jednak dla księcia Edynburga była to na tyle drażliwa kwestia, że królowa zdecydowała się nagiąć dla niego zasady.
Książę Filip, jako że jest mężczyzną, nie został koronowany razem ze swoją żoną, żeby, mówiąc wprost, nie było wątpliwości co do tego, kto jest władcą. Najwyraźniej pozycja kobiet w świecie nie była wówczas i pewnie nadal nie jest na tyle mocna, aby dźwignąć ciężar tytułu króla, który nie jest jednocześnie władcą, a wyłącznie mężem władcy. W dniu koronacji musiał w obecności całego świata uklęknąć przed żoną i przysiąc jej służyć, a to musiało trochę boleć… albo chociaż odrobinę go uwierać.

Książę Filip na słynnym balkonie Pałacu Buckingham 
Filip oskarżany jest o wiele niegodziwości, m.in. jemu przypisuje się zmuszenie swojego syna do poślubienia Diany Spencer, o czym wspominałam w tym tekście. Trudno powiedzieć na ile zasadne są zarzuty formułowane przeciwko księciu Edynburga, zwłaszcza, że generalnie uważa się go za bardziej postępowego od królowej. Podobno to właśnie on namówił synów Diany do pójścia za trumną matki i towarzyszenia jej w ten sposób w ostatniej ziemskiej drodze. Być może, ze względu na swoje dosyć kontrowersyjne, nawet jak na angielskie standardy, poczucie humoru i niepohamowany język, nie zawsze zostaje właściwie rozumiany. Wydaje się w każdym razie, że to dość skomplikowana i niełatwa do ujęcia w sztywne karby notki biograficznej postać.

Książę Filip ze swoją słynną żoną, Elżbietą II
Jego życie to nieustanne uroczystości. Swoim patronatem objął ponad 800 organizacji.  Pełnił też wiele innych honorowych ról. Został kanclerzem trzech uniwersytetów. Ufundował nawet własną nagrodę, której celem miało być przede wszystkim rozwijanie sprawności fizycznej wśród młodzieży. Dzisiaj docenia się głównie jego rolę jako osoby wspierającej ciężkie monarsze życie żony, której wiernie towarzyszył przez wszystkie lata jej panowania.

Książę znany jest ze swojego zamiłowania do sportu i wszelkich aktywności fizycznych, pilotowania samolotów oraz malowania farbami olejnymi. Potrafi też zaskakiwać, o czym świadczyć może chociażby fakt, że swego czasu podczas wizyty w Białym Domu u prezydenta Cartera miał zaprosić dwóch obsługujących go lokajów do wypicia z nim drinka, co musiało zaszokować nie tylko Brytyjczyków, ale i Amerykanów. 
W ubiegłym roku książę Filip oficjalnie przeszedł na zasłużoną emeryturę i w tym roku ma się pojawiać publicznie wyłącznie „od wielkiego dzwonu”. Tak czy inaczej jest najdłużej żyjącym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej płci męskiej w historii, a także osobą najdłużej pozostającą współmałżonkiem monarchy nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie. Ja natomiast muszę przyznać, że mam do niego wyjątkową słabość.
Jeśli jesteście zainteresowani podobnym wpisem na temat królowej Elżbiety II, to znajdziecie go tutaj
Źródła zdjęć: godsandfoolishgrandeur.blogspot.com, dailymail.co.uk, people.com, bristolpost.co.uk

czwartek, 25 stycznia 2018

Zajrzyjmy nieco głębiej, czyli o postaciach drugoplanowych na brytyjskim dworze królewskim

Od jakiegoś czasu obiecywałam Wam tekst na temat postaci drugoplanowych na brytyjskim dworze królewskim i oto dzisiaj nastał dzień, kiedy mogę te obietnice spełnić. Na temat głównych bohaterów naszego ulubionego serialu pisałam już tutaj, więc teraz czas na tych usuniętych nieco w cień, ale od czasu do czasu wciąż raczących nas różnymi smaczkami. Oto oni!

Księżniczka Anna w dniu swojego ślubu z pierwszym mężem i ojcem swoich dzieci, Markiem Phillipsem
Zacznijmy od księżniczki Anny, czyli drugiego dziecka Elżbiety II i jej jedynej córki zarazem. Jako pierwsza członkini brytyjskiej rodziny królewskiej wystąpiła na Igrzyskach Olimpijskich i miało to związek z jeździectwem, jakżeby inaczej. Mimo że jest sporo starsza od dwóch swoich braci, Andrzeja i Edwarda, to na mocy zniesionych już dzisiaj zasad musiała ustąpić im miejsca w kolejce do tronu. W 1973 roku wyszła za mąż za kapitana dragonów i mistrza olimpijskiego w jeździectwie, Marka Phillipsa, który z tej okazji nie chciał żadnych tytułów ani dla siebie, ani dla swoich dzieci. Tym samym Anna została jedyną osobą w domu, która takowymi mogła się pochwalić. Jej małżeństwo nie przetrwało, ale raczej nie z tego powodu, ponieważ kiedy w 1992 roku wychodziła za Timothy’ego Laurence’a okazało się, że i on na gruncie oficjalnym pragnie pozostać zwykłym człowiekiem. A może po prostu nikt nie zaproponował mu żadnego tytułu? Mogło tak być, zważywszy na fakt, że Anna jest potomkinią monarchy w żeńskiej linii. 

Syn księżniczki Anny, Peter Phillips z córkami, Savannah i Islą
Ze związku z Markiem Phillipsem Anna ma dwójkę dzieci. Jej syn, Peter, prawie dziesięć lat temu ożenił się z Kanadyjką, Autumn Kelly i spłodził z nią dwie córki, Savannah i Islę, a córka, Zara, wyszła za mąż za rugbistę, Mike’a Tindalla i urodziła mu córkę, Mię, a w tym roku, jak śpiewają nadworne ptaszki, wnuczka królowej urodzi mu drugiego potomka. Podobnie jak matka startowała na Igrzyskach Olimpijskich, a nawet zdobyła na nich medal.

Córka księżniczki Anny, Zara, z mężem Mike'm i córą, Mią
Jeśli chodzi o drugiego męża księżniczki Anny, Timothy'ego Laurence'a, to w latach 80. był on adiutantem samej królowej i zapewne to właśnie wtedy wkradł się w łaski jej córki. Jest od niej o pięć lat młodszy. W 2010 roku przeszedł na emeryturę czy raczej, posługując się terminologią wojskową, w stan spoczynku. Jako że żadnych tytułów przy nazwisku nie posiada, o czym już wspomniałam, dla członków brytyjskiej rodziny królewskiej jest po prostu mężem księżniczki Anny. Ślub tej pary odbył się w Szkocji, w obrządku kościoła tegoż kraju, ponieważ kościół Anglii nie dopuszcza do ponownego ślubu rozwodników, a księżniczka królewska w 1992 roku jeden ślub już miała na swoim koncie.

Księżniczka Anna i jej drugi mąż, Timothy Laurence 


Książę Andrzej jest z kolei trzecim dzieckiem i drugim synem królowej. Nosi tytuł księcia Yorku i uchodzi za osobę o dość rozrywkowym usposobieniu. W latach 80. poślubił Sarah Ferguson, nazywaną później uroczo królową świń, ale poza dwoma córkami nic dobrego z tego związku nie wynikło. Dramatów przeżyli prawie tyle ile Karol i Diana. Zdradzali się namiętnie i w zasadzie do dzisiaj nie wiadomo kto kogo pierwszy i kto kogo bardziej. W każdym razie na całowaniu pewnych stóp na pewnych wakacjach to małżeństwo oficjalnie się zakończyło.

Od lewej: nieco w tle córka hrabiego Wessex, Louise, trochę bliżej żona Petera Phillipsa i matka dwóch jego córek, Autumn, księżniczka Eugenia i księżniczka Beatrycze
Księżniczka Eugenia w towarzystwie matki, Sarah Ferguson i narzeczonego, Jacka Brooksbanka
Jak już wspomniałam, ten związek miał swoje owoce w postaci dwóch dorosłych już dzisiaj córek – księżniczki Beatrycze i księżniczki Eugenii. Ta druga kilka dni temu zaręczyła się ze swoim wieloletnim chłopakiem, Jackiem Brooksbankiem, więc jesienią może być o Yorkach nieco głośniej niż zwykle, a przynajmniej ze względu na tematykę tego bloga, mam taką nadzieję.

Książę Andrzej ze swoim starszym bratem, księciem Karolem
Najmłodszym dzieckiem królowej jest Edward, hrabia Wessex. Dziwić może nieco fakt, że syn aktualnie panującego monarchy, nieważne który, ma tak nędzny tytuł i nie jest księciem, jak nakazywałby zwyczaj i intuicja, ale dwór salwuje się rozgłaszaniem na prawo i lewo, że po śmierci ojca, Edward zostanie wreszcie księciem, i to księciem właśnie szkockiej stolicy. Słowem: przejmie ten tytuł po zmarłym ojcu. Przez wiele lat insynuowano, że najmłodsze dziecko z królewskiego stadka jest gejem, ale ukręcono głowę takim pogłoskom ślubem z prowadzącą agencję PR Sophie Rhys-Jones. Jako że póki co nic nie wiadomo na temat ich wzajemnych zdrad, Edward pozostaje jedynym nierozwiedzionym dzieckiem królowej. Razem z żoną w 2003 roku doczekali się córki, Ludwiki, a w 2007 roku syna, Jakuba.

Książę Edward z żoną, Sophie i dziećmi, Ludwiką i Jakubem 
Księżniczka Małgorzata była siostrą Elżbiety i zakałą jej rodu zarazem. Pierwsza rozwódka w tak szacownej rodzinie, buntowniczka oraz niesamowita egoistka... a przynajmniej tak się o niej mówi. Swego czasu zakochała się szaleńczo w człowieku żonatym, a w konsekwencji później również rozwiedzionym, Peterze Townsendzie i uparła się wyjść za niego za mąż, co stało się powodem nieprzespanych nocy nie tylko młodej wówczas królowej, ale i całej jej świty, reszty rodziny, rządu i połowy zwykłych obywateli. W końcu Małgorzata zrezygnowała z tego szalonego w tamtym czasie pomysłu, kiedy zagrożono jej utratą praw do tronu. Ach, życie, chciałoby się powiedzieć. Na złość byłemu ukochanemu w 1960 roku wyszła za mąż za fotografa, Antony'ego Armstrong-Jonesa, któremu urodziła dwójkę dzieci - syna, Davida i córkę, Sarah. Dzisiaj oboje już mają swoje rodziny i, na szczęście, wyglądają na o wiele szczęśliwszych niż ich matka kiedykolwiek. Księżniczka Małgorzata zmarła w 2002 roku, miesiąc przed tym jak odeszła jej matka, o której to porozmawiamy sobie innym razem.

Księżniczka Małgorzata w dniu swojego ślubu z Antonym Armstrong-Jonesem 
Źródła zdjęć: popsugar.com, telegraph.co.uk, pinterest.com, hellomagazine.com, bbc.co.uk

środa, 24 stycznia 2018

Babciu! Dziadku! Czyli o babciach i dziadkach na brytyjskim dworze królewskim

W Polsce obchodziliśmy wczoraj Dzień Babci, natomiast dzisiaj świętujemy Dzień Dziadka. Z tej okazji znowu pozwolę sobie zanurkować w drzewie genealogicznym Windsorów, bo to dobra po temu okazja, a ja, jak wiadomo, okazji marnować nie zwykłam. Wobec tego, drogie Panie i drodzy Panowie, czyimi dziadkami są brytyjscy arystokraci z najwyższej półki?

Zara Tindall i Peter Phillips, najstarsze wnuczęta królowej i jej męża 
Nasze rozważania zacząć należy od samej góry, czyli od królowej. Od niej zaczyna się wszystko, więc nie udawajcie zaskoczonych. Otóż najstarszym wnukiem Elżbiety II i jej męża jest Peter Phillips, syn księżniczki Anny. Urodził się w 1977 roku i wtedy też babcia chciała nadać mu tytuł arystokratyczny, ale jego rodzice odrzucili tę łaskawą propozycję, czyniąc swojego syna pierwszym od setek lat wnukiem panującego monarchy, który formalnie jest „zwykłym” człowiekiem. Cztery lata później w tej niedoli dołączyła do niego siostra, Zara, nosząca w tej chwili nazwisko Tindall, przejęte od swojego męża. Pogłoski mówią, że jest ulubionym wnuczęciem długowiecznej monarchini.

Książę William i książę Harry - najpopularniejsze wnuki Elżbiety II i księcia Filipa
Może i w tych pogłoskach jest ziarno prawdy, a królowa rzeczywiście uwielbia Zarę, ale za to reszta dworu i, bądźmy szczerzy, całego świata, swoje względy skupiła na urodzonym rok później Wilhelmie Arturze Filipie Ludwiku, następcy brytyjskiego tronu i drugim wnuku Elżbiety II, a także na jego młodszym bracie, Henrym Karolu Albercie Dawidzie, trzecim wnuku królowej, który przyszedł na świat w 1984 roku. Co tu dużo mówić – ich popularność znacznie przewyższa popularność wszystkich pozostałych wnuków i wnuczek królowej razem wziętych. Tak naprawdę liczą się tylko oni – William i Harry.
Ale! Idźmy dalej. Drugą wnuczką obdarzył swoją matkę książę Andrzej. Jego pierwsza córka urodziła się w 1988 roku i otrzymała imię Beatrycze (a także z pewnością kilka innych, zbędnych imion, ale kto by tam je pamiętał). Trzecia wnuczka to też zasługa księcia Andrzeja. Eugenia przyszła na świat w 1990 roku.

Księżniczki Beatrycze i Eugenia
Do rozliczenia został nam już tylko najmłodszy syn królewskiej pary, Edward, hrabia Wessex. Jemu Elżbieta i Filip zawdzięczają wnuczkę, Louise, urodzoną w 2003 roku oraz wnuka, Jamesa, który na świecie pojawił się w 2007 roku, dokładnie 30 lat po Peterze Phillipsie.

Louise i James, najmłodsze wnuki królewskiej pary
Nie tylko królowa jest babcią. Jest nią również jej córka, księżniczka Anna, która może się pochwalić trzema wnuczkami. Dwie pierwsze, urodzona w 2010 roku Savannah i jej o dwa lata młodsza siostra, Isla, to zasługa Petera Phillipsa i jego żony, Autumn. Trzecią wnuczką, Mią, obdarowała księżniczkę królewską Zara Tindall w 2014 roku. Niedawno ogłoszono, że Zara i jej mąż, Mike, spodziewają się swojego drugiego dziecka. Kto wie, może wreszcie córka królowej doczeka się wnuka?
Savannah i Isla Phillips, wnuczki księżniczki Anny
Mia Tindall, wnuczka księżniczki Anny
Dziadkiem jest już również, jak wszyscy wiemy, książę Karol. Mogą go tak nazywać dzieci księcia Williama i jego żony, Kate. Jerzy przyszedł na świat w atmosferze totalnej euforii w 2013 roku, a jego siostra dwa lata później. W tym roku do tej dwójki dołączy kolejny maluch, powiększając grono wnucząt wciąż czekającego na tron księcia Karola. Spoglądamy też z uwagą na Harry’ego i Meghan. W tym roku biorą ślub, a latem była amerykańska aktorka skończy 37 lat. Być może na potomka nowożeńców  nie będziemy musieli długo czekać. Mam dziwne przeczucie, że ta para w sprawie rodzicielstwa będzie miała coś do powiedzenia.
George i Charlotte
Książę George i księżniczka Charlotte, wnuki księcia Karola
Niedawno pisałam na temat pierwszoplanowych bohaterów na brytyjskim dworze królewskim. Ten tekst możecie zobaczyć tutaj. A już wkrótce bohaterowie drugoplanowi, z których większość pojawiła się w dzisiejszym tekście. Czas więc nadrobić zaległości.

PS Oryginalnie ten tekst ukazał się w sieci 22 stycznia 2018 roku, ale w związku z przeniesieniem bloga na inną platformę, tutaj ukazuje się w pakiecie, tego samego dnia co kilka innych.
Źródła zdjęć: huffingtonpost.com, hellomagazine.com, abcnews.com, dailymail.co.uk 

Królewski ślub, czyli o tym jak uparta księżniczka Elżbieta dopięła swego

Jako że za sprawą księcia Harry’ego przed nami kolejny królewski ślub, warto byłoby przypomnieć sobie, jak wyglądały poprzednie tego typu wydarzenia na brytyjskim dworze królewskim. Dzisiaj cofniemy się do drugiej połowy lat 40., kiedy to młoda księżniczka okazała się na tyle uparta, aby przekonać swoich rodziców do ślubu z człowiekiem „z pożałowania godną garderobą”. Ale po kolei!

Księżniczka Elżbieta ze swoim narzeczonym, Filipem Mountbattenem
Według wszelkich źródeł ta historia rozpoczęła się latem 1939 roku w Dartmouth, mieście położonym w południowo-zachodniej Anglii, słynącym z tego, że jest siedzibą Royal Navy, czyli Królewskiej Marynarki Wojennej. Następczyni tronu i jej siostra, a także ich rodzice, mieli odwiedzić to miejsce, ale wybuchła tam epidemia świnki i wtedy to dalszy kuzyn króla, lord Louis Mountbatten, poprosił 18-letniego wówczas Filipa, związanego z grecką i duńską rodziną królewską, o opiekę nad młodymi księżniczkami. A czego by nie mówić o Filipie, przyznać mu trzeba jedno, swego czasu swoim wzrostem i urodą mógł wywrzeć wrażenie na niejednej pannie… i wywarł.

Świeżo upieczeni małżonkowie - Elżbieta i Filip 
Ta znajomość, a dokładniej kierunek w którym zaczęła zmierzać oraz połączenie tego z młodym wiekiem Elżbiety, nie spodobały się królewskiej parze. Nie tak wyobrażali sobie swojego zięcia i przyszłego księcia małżonka zarazem. Ich córka okazała się jednak bardzo uparta i rodzice musieli w końcu przeboleć jakoś niedostatki jej wybranka, takie jak powiązania z reżimem nazistowskim, kiepską garderobę, biedotę i zarozumiałość. Podjęli co prawda jeszcze jedną próbę „nawrócenia” Elżbiety, zabierając ją w czteromiesięczną podróż do Afryki i licząc na to, że w tym czasie pokona to uczucie, ale jak miał pokazać potem czas, na żadną z ich córek takie działania nigdy nie miały szans wpłynąć. Po powrocie księżniczki jej zaręczyny z Filipem zostały podane do publicznej wiadomości. Młody porucznik już wcześniej postarał się o brytyjskie obywatelstwo, zrzekając się greckiego. Ślub zaplanowano na 20 listopada tego samego, 1947, roku.

Jedno z pamiątkowych zdjęć
Kraj był wtedy, nazwijmy to poetycko, pogrążony w mroku. Świat dopiero co zakończył ciężką i drugą w przeciągu dość krótkiego czasu wielką, wyniszczającą wojnę. Nad Wielką Brytanią widniała wizja kryzysu finansowego. Mięsa, ubrań, paliwa i wielu innych dóbr ciągle brakowało i wszystko to wydawano ludziom na kupony, u nas zwane nieco później kartkami. Wydawało się więc, że w tych okolicznościach naród nie zechce hucznego i wystawnego królewskiego ślubu, ale okazało się, że jest w zasadzie odwrotnie. Najwidoczniej Brytyjczycy chcieli wreszcie mieć co świętować.

Wobec panujących nastrojów zdecydowano, że ślub odbędzie się w Opactwie Westministerskim, a więc że będzie to bardzo oficjalna i przede wszystkim publiczna uroczystość, co wtedy wcale nie było takie oczywiste. Ceremonia miała być transmitowana za pomocą radia, a do opactwa miały zostać wpuszczone kamery, aby w późniejszym czasie filmem z wydarzenia można się było podzielić z całym światem. Ze wszystkich zakątków nie tylko kraju, ale i globu zaczęły przychodzić góry prezentów, nawet tak osobliwych jak ananasy w puszce czy skondensowane mleko.
Obowiązkowe pokazanie się na słynnym balkonie
Suknię ślubną przyszłej królowej zaprojektował Brytyjczyk,  Norman Hartnell. Została wykonana z jedwabiu i tiulu. Znalazły się na niej haftowane elementy symbolizujące cztery narody Wielkiej Brytanii oraz ręcznie naszywane perełki w zawrotnej liczbie dziesięciu tysięcy. Diadem zdobiący głowę panny młodej został pożyczony od jej babki, królowej Marii, a uzupełniał go długi na cztery metry welon. Tort weselny miał 2,7 metra wysokości i ważył ponad 250 kilogramów. Ponoć kilka jego warstw zachowano na chrzest księcia Karola…
Pannę młodą do ołtarza poprowadził jej ojciec, król Jerzy VI. Towarzyszyło im aż osiem druhen (w tym siostra Elżbiety, Małgorzata) oraz dwóch paziów. Po uroczystości wszyscy udali się do Buckingham Palace, gdzie wykonano pamiątkowe zdjęcia. Co ciekawe, wykonała je ta sama firma, która odpowiada za fotografie z okazji diamentowej rocznicy ślubu ówczesnej pary młodej. Po sesji nowożeńcy oraz ich rodzina pojawili się na jednym z najsłynniejszych balkonów świata, aby pozdrowić zgromadzony tłum.
Zdjęcie wykonane z okazji 70 rocznicy ślubu królewskiej pary
Od tego ślubu pod koniec ubiegłego roku minęło siedemdziesiąt lat, a królewskie małżeństwo nadal trwa. Z okazji doniosłej rocznicy dziennikarka Allison Pearson napisała dla gazety The Telegraph słowa, które powtórzyły potem media na całym świecie, być może dlatego, że wydają się bardzo trafne:
„Elżbieta pokochała (Filipa) od pierwszego spotkania, kiedy miała 13 lat, i odmawiała nawet rozważenia bardziej pasujących kandydatów. On był jedynym aktem jej rebelii (wobec zasad monarchii). Ona – jego jedynym aktem poddania.”
I tym pozytywnym akcentem żegnamy się dzisiaj. Jeśli chcecie poczytać trochę więcej na temat samej Elżbiety II, zapraszam tutaj. A na teksty o kolejnych ślubach już wkrótce. Uwierzcie, ten był tylko zapowiedzią wielkich royal weddings, które czekały brytyjską rodzinę królewską w późniejszym czasie.
Źródła zdjęć: royal.uk, brides.com, hellomagazine.com, vogue.uk, express.co.uk

Good Save The Queen, czyli rzecz o Elżbiecie II

Królowa Elżbieta II, jak większość członków rodzin królewskich, ma więcej imion niż potrzebuje. Oficjalnie jest więc Elżbietą Aleksandrą Marią, najstarszym dzieckiem króla Jerzego VI i jego żony, Elżbiety Bowes-Lyon.

Księżniczka Elżbieta w dzieciństwie, obok jej młodsza siostra i matka 
Urodziła się 21 kwietnia 1926 roku na Bruton Street w Londynie jako córka księcia Yorku, a nie księcia Walii, co oznaczało, że raczej nie spodziewano się wtedy, że może kiedyś zostać królową. Po pierwsze, jak już przed chwilą wspomniałam, nie była dzieckiem bezpośredniego następcy króla Jerzego V, a po drugie była kobietą – wystarczyło więc, żeby jej ojciec doczekał się syna, a dziedziczyłby on przed swoją siostrą. Jak się jednak okazało, w życiu rodziny królewskiej pojawiła się niejaka Wallis Simpson, która usunęła pierwszą ze wspomnianych przeszkód dzielących Elżbietę od tronu, a ówczesny książę Yorku nigdy nie doczekał się syna.

Księżniczka Elżbieta z siostrą, księżniczką Małgorzatą
Przyszła królowa w dzieciństwie przez swoją rodzinę nazywana była Lilibet. Ponoć już wtedy odznaczała się grzecznością, dużym poczuciem obowiązku oraz przekonaniem o swojej wyjątkowości. Była wychowywana z dala od rówieśników, co wówczas dla dzieci z jej statusem było czymś zupełnie normalnym. Uczyła się tylko wybranych przez rodziców przedmiotów, czego w późniejszym czasie żałowała, bo jak sama kiedyś stwierdziła, w pewnym momencie zorientowała się, że nie rozumie o czym rozmawiają ludzie wokół niej.

Elżbieta miała zaledwie 10 lat kiedy została następczynią tronu. Jej ojciec wstąpił na niego po abdykacji swojego starszego brata, co automatycznie postawiło młodziutką księżniczkę w roli, której się nie spodziewała, ale która bardzo ją podekscytowała. Jej młodsza siostra, Małgorzata, miała ponoć wykazać się większą rezerwą co do „zaszczytu” jakiego dostąpiła Elżbieta i nazwać ją biedactwem, przewidując, że życie siostry nie będzie tak różowe, jak je sobie wyobrażała sama zainteresowana.
Pod koniec wojny udało się Lilibet namówić swojego ojca do pomysłu wstąpienia przez nią do wojska. Mimo początkowej niechęci króla Jerzego VI do tego pomysłu, na początku 1945 roku księżniczka dołączyła ostatecznie do Women’s Auxiliary Territorial Service i otrzymała legitymację numer 230873 oraz stopień podporucznika. Po przeszkoleniu na kierowcę i mechanika samochodowego uzyskała stopień kapitana. W praktyce następczyni tronu nigdy raczej nie groziło żadne wielkie niebezpieczeństwo i tę jej przygodę traktuje się dzisiaj z lekkim przymrużeniem oka. Tylko media co i rusz przypominają sobie o tym, że królowa potrafi samodzielnie naprawić samochód. To przecież tak dobrze brzmi.

Księżniczka Elżbieta w dniu swojego ślubu
Swojego przyszłego męża poznała właściwie jeszcze jako dziecko. Był jej kuzynem i został kiedyś oddelegowany do oprowadzenia Elżbiety i jej siostry, Małgorzaty, po Akademii Marynarki w Dartmouth. Wywarł takie wrażenie na młodej księżniczce, że ponoć zakochała się w nim w momencie, w którym go zobaczyła i mimo że jej rodzice byli mu przeciwni, doprowadziła do ślubu z nim. Wyszła za mąż w Opactwie Westministerskim w listopadzie 1947 roku w wieku 21 lat. Wkrótce po tym wyjechała razem z mężem na Maltę, gdzie mieszkali przez dwa lata, ponieważ Filip, wtedy już książę Edynburga, odbywał tam służbę wojskową. Niespełna rok po ślubie, 14 listopada 1948 roku przyszedł na świat obecny następca tronu, książę Karol, a dwa lata później, w sierpniu 1950 roku jego siostra, księżniczka Anna.


Elżbieta II w dniu swojej koronacji 
Elżbieta z czasem zaczęła przejmować coraz więcej obowiązków chorującego ojca. 6 lutego 1952 roku na raka gardła zmarł Jerzy VI. Księżniczka przebywała wtedy w Kenii i to właśnie tam dowiedziała się, że została królową. Na żałobę po ojcu nie było zbyt dużo czasu. Trzeba było wracać do kraju. Wcześniej jednak prywatny sekretarz ówczesnej księżniczki, Martin Charteris, zgodnie z protokołem zapytał ją, jakie wybiera imię, na co ona odpowiedziała, że Elżbieta.
Na oficjalną koronację czekała niemal półtorej roku, bo aż do 2 czerwca 1953 roku. Po tym wydarzeniu królowa i jej małżonek przeprowadzili się z Clarence House do Pałacu Buckingham, oficjalnej rezydencji panującego brytyjskiego monarchy. Ogłoszono również, że dzieci królewskiej pary będą nosić nazwisko Windsor, co nie spodobało się księciu Edynburga, który miał ponoć powiedzieć, że jako jedyny mężczyzna w Wielkiej Brytanii nie może dać nazwiska swojej rodzinie. Były to dość odważne słowa, zważywszy na fakt, że nazwisko księcia było, delikatnie mówiąc, sprawą dyskusyjną. Ostatecznie w 1960 roku zdecydowano, że dzieci Elżbiety i Filipa będą nosiły podwójne nazwisko: Mountbatten-Windsor, z wyjątkiem bezpośredniego następcy tronu, czyli, mówiąc wprost, księcia Karola. Ten jednak zdecydował, że podobnie jak jego rodzeństwo, też będzie używał nazwiska ojca.

Pierwsza rodzina - Książę Filip, książę Andrzej, książę Edward, królowa Elżbieta II, książę Karol i księżniczka Anna
W tym samym roku królowa urodziła swoje trzecie dziecko i zarazem drugiego syna, Andrzeja, a cztery lata później, w 1964 roku kolejnego, Edwarda. W tamtym czasie miała już za sobą rządy czterech premierów: Winstona Churchilla, Anthony’ego Edena, Harolda Macmillana oraz Aleca Douglasa-Home’a, a także okazję do poznania wielu znamienitych osobistości, m.in. prezydenta Johna F. Kennedy’ego i jego żony, Jackie.

Królowa Elżbieta i książę Filip w towarzystwie papieża, Jana Pawła II
Już wtedy królowa uważana była za odważną i zdeterminowaną. Udowodniła to podczas swojej podróży do Ghany, kiedy odmówiła trzymania się na dystans od prezydenta Nkrumaha, który mógł być celem ataków, a także podczas dorocznej imprezy Trooping The Colour w 1981 roku, kiedy to w jej kierunku oddano strzały ślepymi nabojami, a ona mimo to bez przysłowiowego mrugnięcia okiem kontynuowała wypełnianie swoich obowiązków.
W tym samym roku jej syn i następca, książę Karol, poślubił Dianę Spencer, do czego mieli go ponoć zmusić rodzice. W późniejszym czasie stało się to dla królowej przyczyną niemałego kryzysu wizerunkowego. Wcześniej jednak królowa miała okazję do poznania kolejnych premierów, Harolda Wilsona, Edwarda Heatha, Jamesa Callaghana i przede wszystkim żelazną damę, Margaret Thatcher, a także kolejne osobistości, m.in. prezydenta Ronalda Reagana czy papieża Jana Pawła II.
Królowa Elżbieta z poddanymi krótko po śmierci księżnej Diany
Na początku lat 90. kryzysem w związku następcy tronu i księżnej Diany żył już cały świat. Ponadto dwór musiał przełknąć też rozwód księżniczki Anny oraz nieudane małżeństwo księcia Andrzeja. Wydawało się, że rodzina królewska przeżywa kiepskie chwile, które na dodatek wcale nie miały szybko dobiec końca. Karol rozwiódł się z Dianą, a brukowce zaczęły ścigać księżnę Walii i z zapartym tchem śledzić wszystkie jej poczynania. Najgorsze miało dopiero nadejść. Diana zginęła w wypadku samochodowym ostatniego dnia sierpnia 1997 roku, a to rozpętało prawdziwe piekło. Naród zarzucał królowej, że wcale nie żałuje byłej synowej i że nie zachowuje się właściwie. Ponoć premier i królewscy doradcy musieli niemal siłą zmusić Elżbietę do podjęcia kroków mających na celu poprawienie jej notowań u opinii publicznej.

Królowa Elżbieta II
Ostatecznie sprawa z Dianą nie zaważyła na jej popularności i dzisiaj większość Brytyjczyków nie wyobraża sobie, aby ich kraj nie był monarchią konstytucyjną. Królowa cieszy się wielkim szacunkiem, mimo kilku odstępstw, na które musiała pójść w związku z okolicznościami i zmieniającymi się czasami. Niechętnie, ale w końcu zezwoliła księciu Karolowi na poślubienie jego wieloletniej miłości, Camilli Parker-Bowles, zgodziła się też na ślub księcia Williama z Kate, kobietą z ludu oraz na to, aby książę Harry poślubił amerykańską rozwódkę. Zważywszy na fakt, że sama wstąpiła na tron po aferze związanej właśnie z chęcią poślubienia przez jej wuja, następcę tronu, amerykańskiej rozwódki, jest to duży krok w historii brytyjskiej rodziny królewskiej. Co będzie dalej? Zobaczymy.
PS Oryginalnie ten tekst ukazał się w sieci 15 stycznia 2018 roku, ale w związku z przeniesieniem bloga na inną platformę, tutaj ukazuje się w pakiecie, tego samego dnia co kilka innych.
Źródła zdjęć: kobieta.wp.pl, gazeta.pl, express.co.uk, viva.pl, royal-fans.com, atilla.pl, wyborcza.pl

Co za nami, czyli najważniejsze wydarzenia w brytyjskiej rodzinie królewskiej w 2017 roku

Cóż to był za rok, chciałoby się powiedzieć. Minął szybko, ale raczej nie niepostrzeżenie, przynajmniej jeśli chodzi o brytyjską rodzinę królewską. Następca tronu, książę George, poszedł do szkoły oraz, razem z siostrą i rodzicami, odwiedził Polskę, co z naszego punktu widzenia na pewno było jednym z najważniejszych wydarzeń związanych z Wielką Brytanią w minionym roku. Poza tym działo się naturalnie o wiele więcej, a najważniejsze wydarzenia moim subiektywnym okiem znajdziecie poniżej.

Książę William, księżna Kate i ich dzieci, George i Charlotte

Po pierwsze: trzecia ciąża księżnej Kate
We wrześniu dowiedzieliśmy się, że Royal Baby numer 3 jest w drodze. Na świecie ma pojawić się tuż przed ślubem wuja Harry’ego, czyli w kwietniu tego roku. Bez względu na płeć w sukcesji do brytyjskiego tronu zajmie piąte miejsce, za swoją siostrą, Charlotte, a przed wspomnianym wujem, księciem Harrym. Jeśli trzecie dziecko Williama i Kate okaże się chłopcem, będzie pierwszym od setek lat (a może i w ogóle) mężczyzną w brytyjskiej rodzinie królewskiej, który urodzony z prawego łoża musi ustąpić miejsca w kolejce do tronu swojej siostrze.

Książę Harry i jego narzeczona, Meghan Markle

Po drugie: zaręczyny księcia Harry’ego
Stało się, jeden z najbardziej niespokojnych duchów w brytyjskiej rodzinie królewskiej postanowił się ustatkować. Nazwisko jego wybranki mogło echem odbić się nawet w głowach tych, którzy monarchią w ogóle się nie interesują, ale, na ten przykład, lubują się w popularnych i trzeba przyznać, całkiem niegłupich serialach. Piękna amerykańska aktorka skradła serce młodszego brata księcia Williama szybko i, jak widać, na amen. Wcześniej co prawda w podobny sposób skradła też serce niejakiego Trevora Engelsona, ale królowa raczyła na tę drobną niedogodność przymknąć oko. Ślub odbędzie się w maju tego roku i z pewnością będzie wydarzeniem sezonu.

Księżna Diana
Po trzecie: 20 rocznica śmierci księżnej Diany
Trudno uwierzyć, że to już ponad dwadzieścia lat odkąd świat usłyszał o paryskim tunelu Alma, ostatniej kolacji w hotelu Ritz, białym fiacie Uno i fladze na Buckingham Palace opuszczonej do połowy masztu. Wydaje się, że królowa ludzkich serc, jak lubiano nazywać księżnę Walii, zginęła w wypadku samochodowym przed chwilą i że dopiero co płakała po niej Bridget Jones, a tu okazuje się, że minęło już tyle czasu. Synowie uczcili jej pamięć – spędzili czas w przeprojektowanych na jej cześć ogrodach Pałacu Kensington, a na ich oficjalnych profilach w mediach społecznościowych zostały opublikowane urocze zdjęcia z matką.

Królowa Elżbieta i jej mąż, Filip

70 rocznica ślubu królowej Elżbiety II i księcia Filipa
Niezły wyczyn, prawda? Staż jest imponujący, podobnie zresztą jak wiek małżonków. Z okazji tego, jakby nie było, doniosłego święta w sieci opublikowano nowe zdjęcia królewskiej pary, a dzwony w Opactwie Westministerskim koncertowały przez okrągłe trzy godziny.



Książę Filip
Książę Filip

Emerytura księcia Filipa
Zwykle ludzie będący w wieku dzieci księcia Filipa są już na emeryturze, a co dopiero jego równolatkowie. Trudno się więc dziwić, że książę Edynburga uznał, że ma już dość i na, uwaga, 22 219 publicznym wystąpieniu zakończył swoją „karierę”. Oczywiście nie oznacza to, że teraz już w ogóle nie będziemy go widywali. Tylko w ostatnim czasie mogliśmy dwukrotnie obserwować jak dziarskim krokiem maszerował na mszę w Sandringham.
Już zacieram ręce na myśl o tym, co czeka nas w tym roku!

PS Oryginalnie ten tekst ukazał się w sieci 11 stycznia 2018 roku, ale w związku z przeniesieniem bloga na inną platformę, tutaj ukazuje się w pakiecie, tego samego dnia co kilka innych.

Źródło zdjęć: time.com, dailymail.co.uk, kobieta.wp.pl, radiorampa.pl, plejada.pl

Kilka słów wyjaśnienia, czyli kto jest kim w brytyjskiej rodzinie królewskiej


Ostatnio przekonałam się z wielkim zdumieniem, że duża część moich rodaków nie do końca wie kto jest kim na brytyjskim dworze królewskim. Na szczęście! Po co bowiem przeciętnemu człowiekowi wiedza o tym co wspólnego z królową ma szacowny hrabia Wessex? Albo jakie jest pokrewieństwo między księżniczką Beatrice a księżniczką Charlotte? I kim u diabła jest Zara Tindall? Odpowiedź na pierwsze postawione w tym tekście pytanie jest dość prosta i raczej miażdżąca: po nic.

Ale! Gdyby jednak w tych czeluściach internetowych w jakich się właśnie znaleźliście wy, którzy tu na swoje nieszczęście zawędrowaliście, były jakieś jednostki podobnie zdeterminowane do rozłożenia drzewa genealogicznego Windsorów na części pierwsze co autorka tego tekstu, zapraszam. Dzisiaj skupimy się na naszych największych gwiazdach, więc będzie się działo.

Embed from Getty Images

Zacząć należy od tej najjaśniejszej z całego firmamentu – miłościwie Brytyjczykom panującej od ponad 60 lat (!) królowej, Elżbiety II. Słynie ze swojej surowości, miłości do zwierząt i znajomości z Winstonem Churchillem, który był jej pierwszym premierem. Jest uważana za ostateczny dowód na potwierdzenie dość popularnej teorii głoszącej, że Brytyjczykom królowe wychodzą o wiele lepiej niż królowie. To raczej niepokojące, bo monarchini ma 91 lat, a po niej szykują się raczej długie lata królów Charlesów, Wilhelmów i George’ów… czy jakie tam imiona będą łaskawi przyjąć w swoim czasie. W każdym razie skoro pobieżnie zapoznaliśmy się już z królową, czas poznać jej męża, Filipa, mianowanego niegdyś przej jej ojca księciem Edynburga i do dzisiaj tak właśnie tytułowanego. Mówi się, że jest człowiekiem bez serca i że przy nim nawet jego żona uchodzi za dobrą i pełną empatii osobę. Trudno stwierdzić ile w tym prawdy, ale jedno jest pewne – jego obecność u boku królowej jest o wiele bardziej oczywista niż jego nazwisko.

Embed from Getty Images

Mamy już pierwszą parę brytyjskiego dworu, więc przejdźmy do drugiej. Tu sprawa nieco się komplikuje, ale o tym za chwilę. Książę Karol jest następcą brytyjskiego tronu, na który czeka już prawie siedemdziesiąt lat. Jest najstarszym synem królowej Elżbiety i księcia Edynburga, dzięki czemu przysługuje mu tytuł księcia Walii. Przez wieloletniego doradcę monarchini, Martina Charterisa, został kiedyś nazwany w wywiadzie „płaczliwym”. Darujmy sobie jednak szczegóły i przejdźmy do jego małżonki, księżnej Kornwalii. Zapytacie zapewne czemu żona księcia Walii nie jest księżną Walii i będzie to pytanie zasadne. Camilla, bo o niej mowa, w zasadzie mogłaby używać tego tytułu, ale nie robi tego, bo jego ciężar przestraszył ją na tyle, że zdecydowała się zapomnieć, że go posiada. Jest osobą, której droga do członkostwa w brytyjskiej rodzinie królewskiej była prawdopodobnie najbardziej wyboista spośród wszystkich wymienionych dzisiaj osób i wiązała się z takimi przykrymi określeniami jak romansrozwódpierwsza żonadruga żona i tampon.

Embed from Getty Images

Trzecia do pary jest nieżyjąca od ponad dwudziestu lat księżna Walii, pierwsza żona Karola i matka jego synów, Diana. Zdaje się, że jej duch nadal od czasu do czasu straszy w królewskich komnatach. Ponoć do rodziny zaprosił ją teść, książę Filip, zmuszając Karola do jej poślubienia. Jeśli to prawda, dwór wisi księciu Edynburga dużą przysługę – dzięki niemu nudne monarsze życie nabrało smaku! Konfliktem między zbuntowaną księżną a brytyjską rodziną królewską swego czasu wydawał się żyć cały świat.

Embed from Getty Images

I czas na trzecią spośród naszych ulubionych par, w której pierwiastek królewski reprezentuje książę Cambridge, William, czyli najstarszy syn księcia Karola i księżnej Diany, będący w tej chwili drugim w kolejce do korony długowiecznej babci. Ma o wiele lepszą prasę niż jego ojciec. Jest w zasadzie czymś w rodzaju pomostu pomiędzy wartościami wyznawanymi przez rodzinę Windsorów i tym, co w opinii publicznej było ważne dla jego matki. Lud w tym związku uosabia z kolei księżna Kate. Jeśli wszystko pójdzie dobrze zostanie w przyszłości żoną i matką królów Zjednoczonego Królestwa. I pomyśleć, że niektórzy twierdzą, że nie warto było czekać tylu lat na te oświadczyny.

Tę parę uzupełnia dwójka prześlicznych dzieci – książę George, czyli trzeci i jak na razie ostatni spośród tych następców brytyjskiego tronu, których uważa się za realnych kandydatów do korony oraz księżniczka Charlotte, uwielbiana przez świat równie mocno co jej brat, ale z mniejszymi szansami na zostanie kolejną wielką brytyjską monarchinią.
Embed from Getty Images

Został nam jeszcze jeden bohater, który tak naprawdę powoli schodzi już z pierwszej linii frontu, ale jako że nigdy tanio skóry nie sprzedaje, to zasłużył na miejsce w tym tekście. Książę Harry, bo właśnie o niesfornym bracie księcia Williama mowa, nigdy nie był ani tak grzeczny, ani tak ułożony jak szykowany na przyszłego króla William. Młodszy syn księcia Karola już jako dziecko wiedział, że wolno mu o wiele więcej niż bratu i skrupulatnie z tej wiedzy korzystał. Dla uzupełniania dodajmy jeszcze jedną postać, która z hukiem wtargnęła na pałacowe korytarze – Meghan Markle. To amerykańska, katolicka, do niedawna pracująca jako aktorka i, o zgrozo, rozwiedziona narzeczona księcia Harry’ego. Na pierścionek od ukochanego czekała nieco ponad rok, co przy dziewięciu latach jakich potrzebował książę William na oświadczenie się Kate, zakrawa na żart. Ale wszystko wskazuje na to, że Kate, w przeciwieństwie do Meghan, będziemy kiedyś mogli nazwać królową, więc obie panie chyba są kwita.
Na tym wypada zakończyć tę prezentację – oto nasi główni bohaterowie. Myślę, że nadejdzie na tym blogu czas, kiedy zapoznamy się bliżej z gwiazdami drugiego planu. Też jest o czym opowiadać…

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia